Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

JP Delaney "W żywe oczy"

JP Delaney "W żywe oczy"

Po zeszłorocznej furorze jaką zrobiła "Lokatorka", nie miałam wątpliwości, że sięgnę po kolejną książkę JP Delaney. Dobrze pamiętam jakie wrażenie zrobiła na mnie tamta książka, więc oczekiwania co do pozycji "W żywe oczy" były ogromne. Nie mogłam się doczekać, aż znowu zagłębie się w styl autora, który potrafi tak wykreować historię, że nie można się od niej oderwać. Przez całą książkę potrafi skutecznie wodzić czytelnika za nos. "W żywe oczy" potwierdziło, że JP Delaney po mistrzowsku tworzy thrillery psychologiczne.
Na dzień dobry, "dostajemy" trupa w pokoju nowojorskiego hotelu. Nie jest to przypadkowe morderstwo, a dokładnie opracowana scena. Żeby rozwiązać zagadkę tego zabójstwa, przenosimy się 5 dni wcześniej. Od teraz naszym narratorem jest Claire, młoda aktorka, która potrafi doskonale wcielać się w role. Aktualnie pracuje jako testerka wierności. Na zlecenia żon, inicjuje spotkania z mężczyznami aby sprawdzić, czy zdradziliby swoje kobiety. Dla Claire, każde z tych zleceń to wyzwanie aktorskie, kreuje rzeczywistość tak aby mężczyzna jej uległ. Poza pracą, dziewczyna zmaga się z wieloma kłopotami. Zalega z czynszem, grozi jej wyrzucenie z mieszkania, a to wiąże się ze stratą miejsca w szkole aktorskiej oraz z powrotem do Wielkiej Brytanii. A Claire nie ma do kogo tam wracać, spaliła za sobą wszystkie mosty. Otrzymuje kolejne zlecenie od bogatej żony, która chce sprawdzić swojego męża. Jednak uprzedza Claire, że ma być ostrożna, to nie będzie proste zadanie. I faktycznie Patrick nie wydaje się zainteresowany zalotami młodej dziewczyny i zostawia ją samą w barze. Ale to dopiero początek ich historii, która nie raz was zaskoczy. 
Wiele dialogów w książce, przedstawionych jest w formie scenariusza. Ale czy te dialogi naprawdę miały miejsce, czy jest to tylko wyobraźnia Claire? Tego do końca nie możemy być pewni.
Właśnie dlatego nic w tej książce nie jest oczywiste. Autor bezbłędnie potrafi zmylić czytelnika. Zachowania Claire są tak różnorodne, że ciężko stwierdzić czy to tylko gra, czy może zaburzenia osobowości. W momencie, kiedy zostało mi już tylko kilka stron książki, nadal do końca nie byłam pewna, co tu się wydarzyło! Tak więc, nie przesadzę, mówiąc, że trzyma w napięciu do samego końca. Uwielbiam takie książki, gdzie akcja jest dobrze skonstruowana, a bohaterowie ciągle zaskakują.
I kiedy wydaje Ci się, że już wiesz o co w tym chodzi, pamiętaj, że Claire jest aktorką i to doskonałą.
Koniecznie sięgnijcie po książkę "W żywe oczy", to będzie emocjonujący wieczór!



J.S. Monroe "Znajdź mnie"

J.S. Monroe "Znajdź mnie"

Rosa, dziewczyna Jara Costello, popełniła samobójstwo, kiedy oboje studiowali w Cambridge. Nie ma dnia, żeby Jar o niej nie myślał. Minęło pięć lat, ale mężczyzna nadal obsesyjnie podejrzewa, że Rosa – jego jedyna miłość – żyje. Dręczą go wizje dziewczyny, zaskakująco realistyczne i pojawiające się w nieoczekiwanych miejscach. Jego terapeuta twierdzi, że to halucynacje pożałobne. Po odnalezieniu jej pamiętnika podejmuje rozpaczliwe działania, by zrozumieć okoliczności jej śmierci. Im głębiej zanurza się w sprawę, tym bardziej czuje się zagubiony. Trafia do mrocznego półświatka, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje i nikomu nie można ufać, trafia w sam środek szeroko zakrojonej intrygi, która zmienia wszystko wokół niego raz na zawsze.



"Znajdź mnie" to bardzo dobrze skonstruowany thriller o zaskakującym zakończeniu. Tak naprawdę rozwiązanie intrygi dostajemy na ostatnich stronach powieści. Przyznam, że późno zaczęłam się domyślać o co w tym wszystkim chodzi. Ale właśnie to lubię w thrillerach najbardziej!
Głównym bohaterem powieści jest Jar, młody chłopak, który marzy o karierze pisarza, ale pracuje w korporacji aby jakoś powiązać koniec z końcem. Jest on bardzo zagubiony, a wszystko przez to, że jego dziewczyna Rosa popełniła samobójstwo. Stało się to 5 lat wcześniej, jednak Jar nie może się z tym pogodzić. Jego bliskim ciężko znieść ciągłe słuchanie o Rosie. A wszystko nasila się kiedy Jar widzi Rosę w metrze i wtedy uświadamia sobie, że ona żyje. Ale czy to możliwe, czy są to tylko halucynacje? Jar nie odpuści, dopóki nie pozna prawdy, co stało się z Rosą. Zaczyna swoje prywatne śledztwo, które przynosi wiele tropów. Jar zdobywa dziennik dziewczyny i liczy na to, że pomoże on zrozumieć co się wtedy wydarzyło. Dziennik wzbudza zainteresowanie nie tylko u Jara, są osoby, które również chciałyby go zdobyć. To daje nowe podejrzenia w sprawie. Może rzeczywiście Rosa nie popełniła samobójstwa, tylko wydarzyło się coś zupełnie innego?
Autor bardzo dobrze zwodzi czytelnika, podsuwając mu co jakiś czas nowe fakty, które potrafią totalnie zmylić. Pamiętnik dziewczyny sprawia, że Jar zaczyna wierzyć, że Rosa musiała zniknąć bo pracuje dla wywiadu. Przeszukuje wtedy najciemniejsze części internetu aby odkryć prawdę o poczynaniach jego państwa. Dzięki temu trafia na dziennikarza, który interesuje się tym tematem i staje się jego sojusznikiem w poszukiwaniu dziewczyny. Jednak wciąż brakuje im dowodów aby ujawnić sprawę światu. Czy uda im się odnaleźć dziewczynę i dowody na zbrodnie? A może ktoś celowo naprowadził ich na ten trop. Przeczytajcie sami, na pewno czeka was emocjonująca lektura!


Louise Jensen "Surogatka"

Louise Jensen "Surogatka"

"Surogatka" to naprawdę dobra książka! Nic w tej historii nie jest takie jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. Do ostatniej strony nie mogłam nawet się domyślić jak ta książka się skończy.
Kat i Nick są szczęśliwym małżeństwem, ale do pełni szczęścia brakuje im dziecka. Mimo wielu prób i lat starań nie było im dane mieć potomstwa. Kiedy kolejna próba się nie udaje kobieta jest już zdolna zrobić wszystko aby osiągnąć swój cel. I wtedy spotyka swoją dawną przyjaciółkę, Lisę. Kobieta oferuje jej pomoc, mówi, że będzie jej surogatką. Kat po rozmowie z mężem przystaje na propozycję kobiety i wszystko wskazuje na to, że za kilka miesięcy zostanie mamą. Tylko okres ciąży, nie jest czasem wesołego oczekiwania na potomka. Kat zaczyna podejrzewać, że ktoś ją obserwuje. Również Lisa wydaje jej się podejrzana, unika jej, wyciąga od nich pieniądze. Czy kobieta na pewno jest w ciąży? Poza tym jej mąż staje się coraz bardziej nieobecny, Kat podejrzewa go o zdradę. Wydaje się, że już nic gorszego nie może jej spotkać, ale ciągle wracają do niej fragmenty z przeszłości. A wydarzyło się wtedy coś co zupełnie odmieniło życie Kat. 
Tak wiele wątków sprawia, że książki nie można nawet na chwilę odłożyć. Trzyma w napięciu do ostatniej strony, a całe zakończenie jest naprawdę zaskakujące! Lubię takie mocne książki, których kompletnie nie da się przewidzieć. Dawno nie czytałam tak dobrego thrillera. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom tego gatunku. Nie bez powodu książka zbiera same dobre recenzje. A ja jestem bardzo ciekawa innych książek tej autorki.


Sarah Vaughan "Anatomia skandalu"

Sarah Vaughan "Anatomia skandalu"

Krótki opis książki:

Anatomia skandalu stopniowo odkrywa historię małżeństwa z wyższych sfer, które staje w obliczu kryzysu.
James – kochający mąż, świetny tata, wzięty polityk – zostaje oskarżony o przestępstwo.
Jego żona Sophie wierzy, że jej mąż jest niewinny, i desperacko próbuje chronić rodzinę przed kłamstwami, które mogłyby ich zniszczyć.
Prawniczka Kate jest przekonana o winie Jamesa i chce, by za nią zapłacił. Za wszelką cenę dąży do jego ukarania.
I jest jeszcze przyjaciółka Kate, niepozorna Alison, która odkrywa pewien mroczny sekret z przeszłości. Tajemnicę łączącą wszystkie osoby uwikłane w skandal…


Opis książki jest bardzo zachęcający i skusi każdego, kto lubi thrillery z salą sądową w tle.  Dla mnie ta książka to była czysta przyjemność. Akcja rozwija się stopniowo, początkowo może wydawać się, że wieje nudą. Jednak po przekroczeniu połowy książki, już jej nie odłożyłam. "Anatomia skandalu" porusza trudny temat, jakim jest gwałt i molestowanie. Sprawa jest o tyle nurtująca, że dotyczy znanego polityka i jego asystentki. Kto mówi prawdę i jaką rolę odegra w niej prawniczka Kate?
Rodzina Whitehouse'ów wiedzie idealne życie, wszystko zmienia się w dniu, kiedy James oznajmia żonie, że miał romans. Sophie ciężko to znosi, ale wie że musi trwać przy mężu. Ale czy robi to z miłości, czy tylko ze względu na dobre imię? Mężczyzna ma wiele do stracenia, jako znany polityk, może stracić reputację, a co za tym idzie wysokie stanowisko w parlamencie. Spece od wizerunku starają się zrobić wszystko aby wszyscy szybko zapomnieli o romansie. Jednak wykorzystana dziewczyna oskarża go o gwałt. Jej prawniczką zostaje Kate Woodcroft. Kobieta specjalizuje się w sprawach dotyczących wykorzystywania seksualnego. Na tej sprawie zależy jej bardziej niż zwykle i zrobi wszystko aby udowodnić winę Jamesa. Tylko kto mówi prawdę? Znany polityk czy młoda dziewczyna?
Narrację śledzimy z kilku perspektyw, lubię ten rodzaj powieści. Daje nam to lepsze spojrzenie na całą sprawę, która okazuje się bardziej skomplikowana. A poza tym kryje ona drugie dno i powiązania między bohaterami, których nikt by się nie spodziewał. 
Autorka bardzo dokładnie opisuje przebieg procesów sądowych, co ja bardzo lubię. Poza tym wypływające tajemnice sprawiają, że książka trzyma w napięciu. Początkowo musiałam wczuć się w styl pisania autorki ale już po kilku stronach nie sprawiał mi on trudności. Nie myślcie, że zakończenie tej książki jest oczywiste. Myślę, że nie jeden czytelnik był zdziwiony. Bardzo Wam polecam sięgnąć po "Anatomię skandalu"!

B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami"

B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami"


Jack i Grace wydają się świetnie do siebie pasować. Każdy z nas zna taką parę. On jest przystojny i bogaty, ona – urocza i inteligentna. Nie mógłbyś ich nie lubić, nawet gdybyś chciał. Z przyjemnością poznałbyś Grace bliżej, ale okazuje się to niemożliwe, bo ona i Jack są właściwie nierozłączni. Ktoś powiedziałby, że to prawdziwa miłość. Ktoś inny mógłby spytać, dlaczego Grace nigdy nie odbiera telefonów, nie wychodzi z domu, a nawet nie pracuje. I jak to możliwe, że gotuje takie wymyślne potrawy i w ogóle nie tyje? Szczęściara? Możliwe. Tylko po co im w oknach kraty?

Doskonałe małżeństwo czy perfekcyjne kłamstwo?


Ta książka dosyć długo czekała na swoją kolej. Jednak coraz więcej pozytywnych opinii na temat tej powieści sprawiło, że postanowiłam ją przeczytać. Po opisie nastawiłam się na historię o mężu, który w domowym zaciszu bije swoją żonę, a wśród ludzi jest szanowanym człowiekiem. Takie można snuć domysły, jednak to co działo się za zamkniętymi drzwiami potrafi zaskoczyć.
Grace to niezależna młoda kobieta, której głównym celem w życiu jest opieka nad siostrą. Poświęca jej swój wolny czas, bardzo się o nią troszczy, ponieważ siostra ma zespół Downa. Pewnego dnia Grace zabiera siostrę do parku, gdzie poznaje Jacka. Nie może uwierzyć, że taki mężczyzna zwrócił na nią uwagę, jest bardzo przystojny, a na dodatek jest sławnym prawnikiem. Jest znany z tego, że nie przegrał żadnej sprawy. Na dodatek nazywa się Angel, co ma ukazywać jak dobrym jest człowiekiem. Od początku znajomości bardzo troszczy się o Grace i jej siostrę Millie. Planuje ich wspólną przyszłość, kupuje psa, dba o to aby niczego im nie brakowało. W towarzystwie jest bardzo szanowany i czarujący, co sprawia, że każdy bardzo go lubi. Dzięki temu zdobywa zaufanie Grace i po pewnym czasie zostają małżeństwem. I właśnie wtedy całe życie kobiety, wywraca się do góry nogami. Miała żyć jak w bajce i nigdy niczego miało jej nie brakować, jednak Jack szybko sprowadza ją na ziemię. Kiedy spostrzega się, że popełniła największy błąd w swoim życiu, jest już za późno. Traci swoją wolność, którą za wszelką cenę będzie próbowała odzyskać. 
Moim zdaniem ciekawy pomysł na powieść, czułam niepokój, czytając to co przechodzi główna bohaterka. Poza tym czytając tę książkę, gdzieś z tyłu głowy wciąż towarzyszyła mi myśl, jak bardzo się cieszę, że nikt nie ogranicza mojej wolności. I wciąż zastanawiałam się jak postąpiłabym na miejscu Grace. Chociaż to co się wydarzyło jest dla mnie mało prawdopodobne, historia momentami była mocno naciągana. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że coś takiego może kogoś spotkać naprawdę. Pewnie wiele związków ma swoje tajemnice, jednak takie coś prędzej czy później wyszłoby na jaw. Główny bohater miał wszystko idealnie zaplanowane, aż za bardzo jak na mój gust. Co nie zmienia faktu, że książkę czyta się szybko, rozdziały są podzielone na przeszłość i teraźniejszość. Dzięki temu chcemy się dowiedzieć dlaczego doszło do tego wszystkiego i jak to się skończyło. Na długie jesienne wieczory będzie to lektura idealna. 

Harlan Coben "Już mnie nie oszukasz"

Harlan Coben "Już mnie nie oszukasz"


Krótki opis książki:
Maya Stern, była oficer sił specjalnych, niedawno powróciła do domu z misji w Iraku. Pewnego dnia zamontowana w jej domu ukryta kamera, mająca śledzić zachowanie opiekunki dwuletniej Lily, ukochanej córeczki Mai, nagrywa filmik z udziałem bawiącej się dziewczynki i jej ojca. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że Joe został brutalnie zamordowany dwa tygodnie wcześniej. Wytrącona z równowagi kobieta zastanawia się nad tym, co przed chwilą zobaczyła. Czy może uwierzyć w to, co widziała? Ale to przecież by oznaczało, że Joe żyje. Czy to w ogóle możliwe? Była przecież naocznym świadkiem jego zabójstwa, a po wszystkim zorganizowała mu pogrzeb. Aby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania, Maya musi uporać się z mrocznymi tajemnicami własnej przeszłości. Gdy tego dokona, będzie zmuszona stawić czoła nieprawdopodobnej i niekoniecznie przyjemnej prawdzie o swoim mężu… i o sobie.


Dawno nie czytałam nic Cobena, a był pewien okres, kiedy pochłaniałam każdą jego książkę jednym tchem. Dlatego bez zastanowienia sięgnęłam po tę powieść bo wiedziałam, że się nie zawiodę. Autor potrafi wprowadzić czytelnika w świat pełen tajemnic. Jego książki są nieprzewidywalne, do głowy przychodzi wiele rozwiązań danej zagadki i do ostatniej chwili ciężko stwierdzić, co się wydarzy. 
Tak też jest z książką "Już mnie nie oszukasz", która od pierwszych stron jest bardzo interesująca. Maya widzi na nagraniu z ukrytej kamery swojego męża, który bawi się z ich córeczką. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że pochowała go dwa tygodnie wcześniej. Maya nie wiem komu ufać i co o tym wszystkim myśleć. Jako była oficer sił specjalnych postanawia sama dowiedzieć się o co chodzi w tej sprawie i kto za tym wszystkim stoi. Okazuje się, że sprawa jest bardzo złożona, a Maya ma dużo tropów do sprawdzenia. Główna bohaterka po wielu trudnych przeżyciach podczas wojny, musi się zmierzyć również ze swoimi wspomnieniami. Poza tym kilka miesięcy wcześniej straciła siostrę. Czy ma to jakiś związek z zabójstwem jej męża? Śledztwo prowadzone na własną rękę, ukazuje wiele tajemnic, jakie mieli przed Mayą najbliżsi. Dziewczyna nie odpuści, dopóki nie odkryje prawdy.
Jak to zwykle z książkami Cobena bywa, czytelnik jest trzymany w napięciu do ostatnich kartek. Kiedy wszystko się wyjaśnia, możemy być trochę zdezorientowani, mi przynajmniej nie przeszło przez myśl to co się wydarzyło. A mimo to historia jest bardzo spójna i logiczna. Ciężko się od tej książki oderwać, emocje są dawkowane, tak więc co chwilę chcemy więcej. Serdecznie wam polecam, na pewno się nie zawiedziecie!



Remigiusz Mróz "Czarna Madonna"

Remigiusz Mróz "Czarna Madonna"

Krótki opis książki:

Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.

Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.
Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?
I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną?
Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.



Jako, że uwielbiam twórczość Mroza, kiedy dowiedziałam się o tej książce, od razu musiałam ją mieć. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać czytając tę powieść i czym tym razem autor mnie zaskoczy. A Mróz zaskakuje bardzo, tego typu książki jeszcze nie napisał. Ja nigdy takiej powieści jeszcze w rękach nie miałam, horror religijny to dla mnie nowość. Na początku czytania miałam bardzo dużo wątpliwości, czy ta książka na pewno będzie dla mnie odpowiednia. Jednak bardzo szybko ją przeczytałam i intrygowała mnie do samego końca.W książce są fragmenty, które czyta się jednym tchem, ale są też momenty, które mogą mocno zanudzić czytelnika. Czytałam też wiele opinii, że książka jest bardzo straszna. Moim zdaniem straszna nie jest, nie widzę przeszkód żeby czytać ją w nocy albo będąc samemu w domu. Są momenty, które są przerażające, ale jakoś nie obawiam się, że może mnie spotkać to samo, co głównych bohaterów. Co do fabuły, to głównym bohaterem książki, jest Filip, którego narzeczona ma lecieć do Tel Awiwu aby odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego. Podczas lotu samolot znika z radarów i nikt nie wie co się z nim dzieje. Filip postanawia na własną rękę rozwiązać zagadkę, krok po kroku odkrywa co mogło być związane z zaginięciem maszyny. Fakty są niepokojące, a z Filipem zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W grę zaczynają wchodzić siły nadprzyrodzone. Filip zdaje sobie sprawę co się z nim dzieje, ale nie powstrzyma go to przed odkryciem tajemnic lotu AH 3836 i wszystkiego co z tym związane.
Oczywiście Mróz trzyma czytelnika w niewiedzy do samego końca, ale na ostatnich stronach znajdziemy wyjaśnienie wszystkiego co działo się w książce. Poruszanie tematyki wiary i religii w książce to stąpanie po kruchym lodzie. Wielu ludziom może się to nie spodobać i pewnie będzie wiele krytyki w stronę Mroza. Chociaż moim zdaniem autor zachowuje odpowiedni szacunek, poruszając różnego rodzaju wątki religijne. Myślę, że jeżeli lubicie mocne książki, które nie są pisane według znanych wszystkim schematów to będzie dobry wybór. I ogromny plus dla Mroza, który jak zawsze świetnie przygotował się do napisania tej książki, widać, że jego wiedza jest ogromna,a  to nadaje dużej autentyczności powieści. Jednak moje uczucia są bardzo mieszane po tej powieści. Myślę, że Mróz nie powinien iść w tym kierunku. A jakiekolwiek porównania go Dana Browna czy Kinga nie powinny mieć miejsca bo to nie jest książka na takim poziomie.


Remigiusz Mróz "Immunitet"

Remigiusz Mróz "Immunitet"

Krótki opis książki:

Najmłodszy w historii sędzia Trybunału Konstytucyjnego zostaje publicznie oskarżony o zabójstwo człowieka, z którym nic go nie łączy. Ofiara pochodzi z innego miasta i nigdy nie spotkała swojego rzekomego oprawcy, mimo to prokuratura zaczyna zabiegać o uchylenie immunitetu.

Spisek na szczytach władzy? Polityczna zemsta? A może sędzia jest winny?

Oskarżony zwraca się o pomoc do znajomej ze studiów, Joanny Chyłki. Nie wie, że prawniczka, która niegdyś brylowała w salach sądowych, teraz zmaga się z chorobą alkoholową i upiorami z czasów młodości.

Razem zaczynają odkrywać tropy prowadzące do miejsc, gdzie zasady prawa nie sięgają…




Po małej przerwie wróciłam do czytania o losach mojego ulubionego duetu. I przyznam, że bardzo mi ich brakowało. Ta część jest chyba najlepsza z całej serii, chociaż uwielbiam wszystkie tomy, które przeczytałam. Chyłka bierze sprawę młodego sędziego, który oskarżony jest o zabójstwo. Sendal idzie w zaparte, że jest niewinny, nie znał ofiary i nie był w Krakowie, kiedy doszło do zabójstwa. Jednak wszystkie dowody świadczą przeciwko niemu i brakuje mu jakiekolwiek alibi. W poszukiwaniu dowodów na niewinność klienta wychodzi na jaw, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego wcale nie jest nieskazitelny. Ma wiele do ukrycia, a z biegiem sprawy nie wszystko da sie ukryć. Chyłce pomaga jej pupil, Kordian Oryński, razem odkrywają tajemnice sędziego. W sprawę zaczynają angażować się politycy, co może oznaczać, że są w to zamieszani. Jak zwykle sprawa jest bardzo złożona i wielowątkowa, przez co nie sposób się oderwać od tej książki. Jak zwykle Mróz zaskakuje nas na każdym kroku, książka mocno trzyma w napięciu i pełna jest zaskakujących zwrotów akcji. Poza tym bardzo interesujące jest to, co zaczyna się dziać między Chyłką, a Zordonem. I jak zwykle zupełnie niespodziewane zakończenie całej powieści. Mam nadzieję, że ta seria nigdy się nie skończy i doczekamy się w końcu ekranizacji. Zdecydowanie warto sięgnąć po całą serię!




Abby Geni "Strażnicy światła"

Abby Geni "Strażnicy światła"

Krótki opis książki:
Miranda jest fotografką natury, która została wysłana na zawodową misję. Jej zadaniem jest robienie zdjęć ukazujących piękno otaczającej przyrody maleńkiej wyspy. Towarzyszy jej jedynie sześciu osobliwych naukowców. Dzień po dniu, Miranda jest świadkiem niewiarygodnych wydarzeń; pogłębia swoje przywiązanie do egzotycznych wysp i… współtowarzyszy. Jednak mimo zażyłości, czuć dziwny niepokój w powietrzu – budzące lęk podejrzenia. Atmosfera robi się coraz gęstsza; słychać szepty o legendzie mówiącej, że miejsce ich zamieszkania zwie się „Wyspami Śmierci”… A z każdym kolejnym aktem przemocy robi się… duszno. I już każdy jest podejrzany o najgorsze.



Zdecydowałam się na zakup tej książki bo zapowiadał się świetny thriller. Grupka ludzi, żyjących na dzikiej wyspie, każdy z nich jest zupełnie inny. Z czasem zaczynają się dziać niepokojące wydarzenia, nikt nie czuje się już bezpiecznie. Zapowiadało się naprawdę dobrze, jednak historia została przedstawiona trochę nudno. Na pewno nie jest to powieść trzymająca w napięciu, w sumie wszystko jest bardzo oczywiste. Poza tym książka przepełniona jest długimi opisami przyrody, za którymi ja nie przepadam. 
Miranda przybywa na wyspę, na której przez najbliższy rok ma fotografować przyrodę. Mieszkający tam naukowcy nie poświęcają jej zbyt wiele uwagi, z resztą ona tego nie oczekuje. Jest typem samotnika, a wszystko przez wydarzenie z dzieciństwa, które Miranda cały czas wspomina. Po jakimś czasie spotyka ją traumatyczne wydarzenie, po którym kobieta całkowicie się zmienia. Ta sytuacja to tylko początek niepokojących zdarzeń na wyspie. Każda kolejna sytuacja sprawia, że jej mieszkańcy stają się podejrzliwi wobec siebie. 
Pomysł na powieść był dobry, jednak samo wykonanie mnie nie urzekło. Myślałam, że będzie się dużo działo i nie będę mogła się oderwać od tej książki. A skończyło się na tym, że musiałam omijać zbyt długie opisy i bardzo długo czekać, aż coś zacznie się dziać. Jeżeli potrzebujecie mocnej książki, trzymającej w napięciu, to na pewno nie polecam wam "Strażników światła". To bardziej melancholijna powieść o tym do czego może doprowadzić trzymanie w sobie zbyt wielu negatywnych emocji.


Tarryn Fisher "BAD MOMMY zła mama"

Tarryn Fisher "BAD MOMMY zła mama"

Krótki opis książki:
Jolene i Darius Avery są szczęśliwą parą, wspólnie wychowują kilkuletnią Mercy. Pewnego dnia do sąsiedniego domu wprowadza się tajemnicza Fig. Szybko zaskarbia sobie sympatię młodego małżeństwa i staje się nieodłączną przyjaciółką Jolene. Z czasem zachowanie Fig staje się coraz bardziej niepokojące – dom wypełnia identycznymi rzeczami jak u przyjaciółki, kupuje te same ubrania, a jej Instagram zawiera zdjęcia Dariusa...



Tarryn Fisher potrafi nieźle namieszać w głowach swoich czytelników. Tak naprawdę nigdy nie można przewidzieć co nas czeka na kolejnej stronie. I za to uwielbiam jej książki bo ta autorka tworzy zaskakujące historie, które absolutnie wciągają. Po "Margo" zostałam wielką fanką Tarryn Fisher, a "Bad Mommy" mnie w tym umocniło.
Jolene i Darius Avery są małżeństwem od kilku lat, mają małą córeczkę Mercy, wydaje się, że w ich życiu niczego nie brakuje. Mają piękny dom, pracę i wielu przyjaciół. Do tego grona dołącza Fig Coxbury, która wprowadza się do domu obok rodziny Avery. Fig bardzo zależy żeby Jolene i Darius ją polubili. Ale najbardziej jej zależy żeby być z Mercy. Sama straciła dziecko kilka lat wcześniej i wydaje jej się, że Mercy się jej należy. Fig szybko zdobywa sympatię Jolene, zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu i zaprzyjaźniają się. Ale Mercy to nie jedyne czego pragnie Fig. Ona chce żyć jak Jolene, chce mieć jej dom, jej wygląd, jej męża. Jej zainteresowanie rodziną Avery zamienia się w obsesje, która z czasem może stać się niebezpieczna. 
Bardzo podobało mi się to, że książka została podzielona na trzy części. Poznajemy historię z perspektywy Fig, Dariusa i Jolene. Każdy z tych stron wnosi coś nowego do całokształtu historii. Każdy z nich ma swoje problemy i swoje grzechy na sumieniu. Tarryn Fisher stworzyła trójkę fascynujących bohaterów, którzy mają swoje mroczne strony. Wydaje nam się, że już dużo o nich wiemy, a za chwilę dzieje się coś, co pokazuje, że wcale ich nie poznaliśmy. I to właśnie sprawia, że książka jest momentami przerażająca. Aż strach pomyśleć jak w wielu sytuacjach pozory potrafią mylić. Jak często oceniamy kogoś, a tak naprawdę nic o nim nie wiemy. Czy wokół nas może żyć ktoś taki jak Fig, Jolene czy Darius? Zakończenie książki również mnie zaskoczyło, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Ale było to bardzo pozytywne zaskoczenie. Musicie koniecznie przeczytać "Bad mommy", to naprawdę dobra, psychologiczna książka. Przekonajcie się samo co się wydarzyło pomiędzy Fig, Jolene i Dariusem.



Za egzemplarz dziękuję:



Remigiusz Mróz "Behawiorysta"

Remigiusz Mróz "Behawiorysta"

 Krótki opis książki:

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie.

Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było…

Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim.



Opis książki to tak naprawdę tylko krótki wstęp do tej historii. Akcja w przedszkolu to tylko przedsmak tego co czeka nas dalej. Zamachowiec jest bardzo dobrze przygotowany, dokładnie wszystko zaplanował i przewidział działania policji. Dlatego ciężko ustalić jaki jest motyw jego działań. Policja jest bezsilna i prosi o pomoc Gerarda Edlinga, który znany jest jako Behawiorysta. Kiedy usłyszał o wydarzeniach w przedszkolu, wiedział, że wkrótce będzie potrzebny. Został on wydalony z prokuratury w atmosferze skandalu, dlatego nie jest zbyt szanowany przez służby biorące udział w śledztwie. Jednak jego wiedza jest niepodważalna, potrafi on wiele wywnioskować z zachowania zamachowca, który wszystkie swoje poczynania relacjonuje w internecie. W swoją grę wciąga "publiczność", która pozornie może decydować o tym kto ma zginąć, a kto ujdzie z życiem. Odpowiedzialność za swoje zabójstwa zrzuca na widzów, którzy mogą głosować i wybrać ofiarę. Zamachowiec dostaje przydomek Kompozytora, ponieważ swoje działania nazywa koncertem krwi. Jest bardzo brutalny, bez skrupułów zabija, nawet dzieci. Edling próbuje przewidzieć jego zachowanie, jednak chwila nieuwagi sprawia, że zostaje wciągnięty w grę Kompozytora i wtedy sam musi zawalczyć o swoje życie. Służby muszą same przewidzieć co planuje Kompozytor i gdzie teraz uderzy. Próbują odkryć jaki jest motyw jego działań, uśpić jego czujność i złapać w pułapkę. Ale morderca jest czujny i również potrafi przewidzieć co może się wydarzyć. Moim zdaniem bardzo dobra książka, trzymająca w napięciu, pełna wielu nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Czytelnik nie jest w stanie przewidzieć co się wydarzy, do czego jeszcze jest zdolny Kompozytor. Bardzo dobrze skonstruowany thriller, z ciekawym zakończeniem. Serdecznie polecam wszystkim fanom mocnych wrażeń!


JP Delaney "Lokatorka" - przedpremierowo!

JP Delaney "Lokatorka" - przedpremierowo!

Krótki opis książki:

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.


Emma już nie mieszka przy Folgate Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.


Ten krótki opis zapowiada nam bardzo intrygującą historię, od której nie będzie można się oderwać. I rzeczywiście tak jest, "Lokatorka" jest dopracowana w każdym calu, czytając ją cały czas myślałam, że ta książka jest perfekcyjna. Historia mocno trzyma w napięciu, nie można jej odłożyć bez zastanawiania się "co będzie dalej"? 
Mieszkanie przy Folgate Street 1 to nie jest zwykły dom do wynajęcia, nie każdy może tam zamieszkać. Z pozoru wydaje się to idealne miejsce do życia, nowoczesny budynek, zaprojektowany przez sławnego architekta, pełen technologii i na dodatek w dobrej cenie. Kto nie chciałby zamieszkać w domu, który zna nas lepiej niż my sami. Dopasowuje temperaturę wody do naszych wymagań, oświetlenie pomieszczeń do pogody i wiele innych udogodnień o których moglibyśmy tylko marzyć. Jednak nie każdy może wynająć ten dom. Żeby tam zamieszkać trzeba spełnić wiele wymagań właściciela, a zarazem architekta tego miejsca. Należy dobrze wypaść wypełniając szczegółowy test psychologiczny, podczas spotkania z właścicielem oraz zobowiązać się do przestrzegania wielu reguł, które wprowadzają ogromny porządek w mieszkaniu. To nie lokator urządza dom, ale dom zaczyna uczyć lokatora ładu i samodyscypliny. Zdecydowalibyście się zamieszkać przy Folgate Street 1? 
Jane udało się spełnić wszelkie wymagania, jest gotowa do przestrzegania reguł i wprowadza się do nowego domu. Przed nią mieszkała tam Emma, która fizycznie była bardzo do niej podobna. Ale nie tylko wygląd je łączył, obydwie lokatorki mają za sobą traumatyczne przeżycia, które bardzo je zmieniły. Jane liczy, że w nowym domu wróci do normalnego życia i zapomni o wydarzeniach z przeszłości. Odkrywa jednak, że Emma nie wyprowadziła się z tego domu, tylko tragicznie zginęła. Sprawa zaczyna ją bardzo intrygować dlatego Jane chce odkryć co naprawdę wydarzyło się przy Folgate Street 1. 
I na tym zakończę zdradzanie fabuły, żeby nikomu nie psuć czytania. Polecam wam tę książkę z całego serca bo jest po prostu perfekcyjna. Dawno nie czytałam tak intrygującego thrillera. Dobrze wykreowani bohaterowie, stopniowo budowane napięcie, książka od której nie można się oderwać. Krótkie rozdziały zachęcają żeby sięgać po kolejny, akcja z przeszłości przeplata się z teraźniejszością. Sami dążymy do rozwiązania zagadki, jaką tajemnicę kryje ten dom.

14 czerwca - premiera "Lokatorki", pamiętajcie!



Dziękuję!



Remigiusz Mróz "Rewizja"

Remigiusz Mróz "Rewizja"

Krótki opis książki:
Żona i córka robotnika z Ursynowa giną tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ich polisa na życie jest tak duża, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie spieszy się z jej wypłaceniem. Pogrążony w żałobie mężczyzna spodziewa się problemów, ale to, co go spotyka, przechodzi jego najśmielsze obawy...

Ubezpieczyciel odmawia wypłaty, twierdząc, że to robotnik zamordował rodzinę. Zaraz potem prokuratura stawia mu zarzuty, a on rozpoczyna walkę o uniewinnienie i własny honor. Pomaga mu prawniczka, która niedawno pogrzebała całą swoją karierę.




"Rewizja" to trzeci tom serii z Chyłką i Zordonem. I tak jak poprzednie, zaskakuje na każdym kroku i to już od samego początku. W tej części autor porusza również problem mniejszości narodowych oraz stereotypowego myślenia na ich temat. 
Drogi głównych bohaterów rozchodzą się po poprzedniej sprawie. Oryński zostaje w kancelarii, a Chyłka próbuje się odnaleźć poza nią. Niestety nie najlepiej jej to wychodzi i przysparza sobie coraz więcej problemów. Dostaje sprawę, dzięki której ma okazje odbić się od dna. Ma bronić Cygana, który jest oskarżony o brutalne zabójstwo żony i córki. Sprawa jest trudna, brakuje dowodów świadczących o niewinności klienta, a w grę wchodzi jeszcze polisa warta milion złotych. Czy Chyłka zmagająca się z własnymi problemami będzie w stanie znaleźć coś co oczyści Cygana z zarzutów? Firma ubezpieczeniowa nie chce wypłacić polisy, są zrobić w stanie bardzo dużo żeby do tego nie dopuścić. O ich interesy dba kancelaria Żelazny&McVay. Zordon i Chyłka stają po dwóch różnych stronach sali sądowej. Oryński ze swoim nowym patronem, bronią ubezpieczyciela, który chce zostawić milion złotych w kieszeni. Jednak sprawa nie jest wcale taka oczywista, wszystko wskazuje na to, że ma podwójne dno. Zordon orientuje się, że jego klient też nie jest w porządku. Będzie miał wiele wątpliwości czy pozostać lojalnym wobec pracodawcy, czy odpuścić sprawę. Komu uda się odkryć co tak naprawdę się wydarzyło i kto stoi za tymi wszystkimi wydarzeniami? Czy Chyłka odzyska pozycję i wróci na prawniczy szczyt? 
Odpowiedzi na te pytania musicie znaleźć sami. Według mnie jest to kolejna część, która nie zawiodła. Pełna dialogów, które uwielbiam i wielu niespodziewanych zwrotów akcji. Nie wiem co ze sobą zrobię jak przeczytam wszystkie książki o Chyłce i Zordonie, mam nadzieję, że Mróz będzie pisał o nich dalej!



Remigiusz Mróz "Zaginięcie"

Remigiusz Mróz "Zaginięcie"

Krótki opis książki:
Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…


"Zaginięcie" było niesamowite! Jak dla mnie przebija swoją poprzednią część. Oczywiście zachowany klimat, Chyłka z Zordonem pracują już ze sobą jakiś czas, więc bardzo dobrze się dotarli. Mimo wszystko to ona nadal bardzo dominuje w tym duecie, a on jest jej podporządkowany, chociaż potrafi też postawić na swoim. W tej części przychodzi im bronić rodzinę Szlezyngierów, których córka zaginęła bez śladu. Mimo włączonego alarmu dziecko zniknęło i nikt nie wie co się mogło wydarzyć. Sprawa, którą dostają, wydaje się banalnie prosta, wszystko wskazuje winę ich klientów. Dziecko nie mogło się rozpłynąć, musieli je zabić i ukryć, a potem stworzyć alibi. Ale to nie mogłoby by być tak proste, prawnicy muszą zbadać wiele poszlak zanim dowiedzą się co się wydarzyło. Poszlaki są bardzo intrygujące, pojawia się wiele nowych wątków, które cały czas krążą wokół głównej sprawy - zaginięcia. Oskarżeni mają swoje tajemnice, którymi wcale nie chcą się dzielić. Z pozoru jest to kochające się małżeństwo, stabilne finansowo, niczego im nie brakuje. W trakcie śledztwa wyjdzie wiele spraw, które pokażą, że była to tylko przykrywka. Tylko wciąż brakuje jakiekolwiek dowodu, który mógłby ich obciążyć, tak więc co się wydarzyło naprawdę? Najbardziej w tej książce podobało mi się tempo całej akcji. Ona po prostu nie zwalnia nawet na chwilę. Wydaje się, że sytuacja się stabilizuje, a tu zaraz kolejny zwrot, którego czytelnik się w ogóle nie spodziewał. I chyba właśnie dzięki temu jestem tak zachwycona tą książką. Poza tym między Chyłką a Zordonem coraz bardziej iskrzy, a dzięki temu ich dialogi są jeszcze ostrzejsze i zabawniejsze. Sposób dokonania przestępstwa bardzo zaskakujący i dla mnie przez całą powieść był niejasny. I o to właśnie chodzi, żeby trzymać czytelnika w napięciu do ostatniej kartki, Mrozowi się to zdecydowanie udaje! Nie byłam w stanie się oderwać od tej książki. Nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać "Rewizję".


Remigiusz Mróz "Kasacja"

Remigiusz Mróz "Kasacja"

Krótki opis książki:

Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat…

Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.
Dwoje prawników zostaje wciągniętych w wir manipulacji, który sięga dalej, niż mogliby przypuszczać.





Po tylu pozytywnych recenzjach postanowiłam sama się przekonać o co chodzi z tą Chyłką i Zordonem, że wszyscy ich tak uwielbiają. Dlatego sięgnęłam po "Kasację" i zrozumiałam zachwyt nad tym duetem. Kordian Oryński rozpoczyna aplikację w kancelarii Żelazny & McVay. Jego patronką zostaje Joanna Chyłka, która  nadaje mu przezwisko Zordon. Początkowo prawniczka onieśmiela młodego aplikanta, ale bardzo szybko odnajdują wspólny język i stają się partnerami. Ich pierwsza wspólna sprawa wydaje się z góry przegrana, Piotr Langer zostaje oskarżony o zabójstwo dwóch osób, z ciałami ofiar spędził dziesięć dni, zamknięty w swoim mieszkaniu. Poza tym oskarżony nie chce powiedzieć co się wydarzyło i czy jest odpowiedzialny za to morderstwo. Chyłka i Zordon muszą dowiedzieć się co tak naprawdę się wydarzyło i dlaczego ich klient nie chce nic powiedzieć. Ale w tę sprawę zamieszanych jest o wiele więcej osób, które starają się utrudnić rozwiązanie zagadki. Ich śledztwo rozpoczyna serię niebezpiecznych wydarzeń. Oryński nie spodziewał się, że początek jego kariery może okazać się tak brutalny. Książka trzyma w napięciu, akcja toczy się tak szybko, że nie mogłam się od niej oderwać. Ciężko cokolwiek przewidzieć w tej historii, ponieważ często zmienia kierunek, przez co jest jeszcze bardziej intrygująca. Charakteru nadają jej oczywiście główni bohaterowie, a szczególnie Joanna Chyłka. Nieustraszona prawniczka, która nie przebiera w słowach i czynach, lepiej z nią nie zadzierać. Jej dialogi z Zordonem są pełne uszczypliwości i humoru. Książka napisana przyjemnym językiem, czyta się ją bardzo szybko. Serdecznie wam polecam "Kasację" i mam nadzieję, że cała seria mnie nie zawiedzie. Ja zaraz zabieram się za drugą część tej serii :)


Liane Moriarty "Wielkie kłamstewka"

Liane Moriarty "Wielkie kłamstewka"


Krótki opis książki:
Zbrodnia? Nieszczęśliwy wypadek? A może zwyczajny wybryk? Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje.
Trzy kobiety – nieśmiała, skryta i przebojowa – spotykają się któregoś dnia, kiedy ich dzieci idą do przedszkola. Nie wiedzą, że pozornie drobna zmiana przewróci ich życie do góry nogami, a sielska rzeczywistość na przedmieściach Sydney to jedynie pozory. „Wielkie kłamstewka” to opowieść o byłych mężach i drugich żonach, matkach i córkach oraz burzach w szklance wody, a także niebezpiecznych kłamstwach, w których trwamy, by doczekać jutra. Żyjemy, żeby kłamać, czy kłamiemy, żeby żyć? Oto jest pytanie.



Wszyscy ostatnio oglądali "Wielkie kłamstewka", a ja jak przystało na książkoholika, najpierw wersja papierowa a po przeczytaniu mogę zabrać się za serial. I po tej lekturze na pewno chętnie go obejrzę. Książka jest bardzo dobrze skonstruowana, stopniowo buduje napięcie i dopiero pod koniec zaczęłam sobie wszystko układać. Tak więc jak myślicie, że rozwiążecie zagadkę już na początku książki, to nie sądzę, przynajmniej mi się nie udało. "Wielkie kłamstewka" to historia kilku rodzin, wszystkich łączy to, że posyłają dzieci do jednej klasy. Poza tym jest to mała społeczność, więc jest jeszcze wiele innych relacji między nimi, niekoniecznie pozytywnych. Łączy je jeszcze to, że każda z rodzin ma swoje sekrety, a wszyscy udają, że mają cudowne życie, pieniądze, zdolne dzieci. To tylko pozory za którymi kryje się wiele ludzkich dramatów. A przewodnim tematem tej książki jest przemoc w rodzinie, która wpływa destrukcyjnie na małżeństwo i dzieci. Powieść rozpoczyna się podczas imprezy integracyjnej dla rodziców, na której ktoś zginął. Tak więc na wstępie poznajemy już zakończenie, ale nie wiemy co zaszło i kim są osoby które tam były. Dopiero dalsza część książki wprowadza nas w życie rodzin, a szczególnie w codzienność trzech bohaterek - Jane, Madeline i Celeste. Kobiety bardzo się od siebie różnią, mimo to zawiązuje się między nimi przyjaźń. Każda z nich ma swoje sekrety, stopniowo otwierają się przed sobą. Książka jest wielowątkowa, pojawia się mnóstwo bohaterów, jednak nie wprowadza to wielkiego zamieszania. Wszystko jest ze sobą spójne i bardzo przyjemnie się to czyta. Rodziały przeplatane są krótkimi zeznaniami bohaterów na temat zbrodni, które z jednej strony mają nam rozjaśnić sprawę, a z drugiej wprowadzają jeszcze większy zamęt w głowie czytelnika. Liane Moriarty stworzyła bardzo charakterystycznych bohaterów, a ich dialogi momentami były naprawdę zabawne. Szkolne konflikty między matkami, czyli spotkanie plotkar, intrygantek i wywyższających się kobiet, to mieszanka wybuchowa. Historia naprawdę wciąga, chcemy odkryć wszystkie sekrety bohaterów, a zwłaszcza ten najważniejszy - kto zginał i dlaczego. Serdecznie Wam polecam "Wielkie kłamstewka"!



Tarryn Fisher "Margo"

Tarryn Fisher "Margo"

Krótki opis książki:
Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.
Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.

Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.
Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych.



Margo potrafi namieszać w głowie czytelnika. Zdecydowanie podobała mi się ta książka, a główna bohaterka jest bardzo intrygująca. Autorka zaprasza nas do małej miejscowości Bone. Tam właśnie mieszka Margo, swój dom nazywa "pożeraczem", a matka jest prostytutką. W tym miasteczku bardzo łatwo znaleźć dilera, alkoholika, matki niedbające o własne dzieci i wszystko co najgorsze. Autorka stworzyła taki klimat wokół Bone, że aż chce się je omijać szerokim łukiem, bardzo mroczne miasto. Zostajemy wprowadzeni w życie Margo, kiedy była jeszcze małą dziewczynką, a jej przyszłość zapowiadała się całkiem normalnie. Jednak gdzieś po drodze w jej matce zaszła zmiana i przestaje interesować się swoją córką, która zaczyna walczyć o przetrwanie w tym strasznym miejscu. Margo zabiegała o miłość matki, ale z czasem zaczęła wykonywać tylko jej rozkazy i schodziła z drogi jej klientom. Kiedy jest już pełnoletnia zaczyna pracę w sklepie z używaną odzieżą i poznaje Judaha, który staje się jej bardzo bliski i zupełnie nie pasuje do mieszkańców Bone. Ich znajomość nabiera tempa, kiedy ginie mała dziewczynka z okolicy. A Margo była jedną z ostatnich osób, które ją widziały. Niestety po jakimś czasie policja odnajduje jej ciało, a nikt nie wie kto jest sprawcą tej zbrodni. I to staje się celem Margo, odnaleźć zabójcę i go ukarać. W tym celu prowadzi własne śledztwo, prowadzi ją motto: "oko za oko, krzywda za krzywdę, ból za ból". Czytałam wiele recenzji, że opis książki nijak się ma do treści i zdecydowanie się z tym zgadzam. Na początku myślałam, że będzie to bardziej książka o dziewczynie, która mimo, że mieszka w mieście przesiąkniętym złem, będzie się starała uciec od tego i zacząć normalne żcyie. Judah zawsze próbuje pokazać Margo, że jest w niej coś dobrego. A to powieść o narodzinach seryjnego zabójcy. Jednak zabójstwa nie są przypadkowe, ofiary nigdy nie mają czystego sumienia. Margo nie robi tego dla przyjemności, nie ma satysfakcji z zabójstwa. Ona uważa, że to jej misja, bronić innych przed krzywdą, eliminuje osoby, które zagrażają ludziom. Od ostatnich rozdziałów powieści nie sposób się oderwać, ta książka w żaden sposób nie jest przewidywalna. Jest to historia o tym jak bardzo kształtuje nas środowisko i rodzina w której się wychowujemy. Margo było skrzywdzona, długi czas tłumiła w sobie jakiekolwiek uczucia. Była po prostu smutną, samotną dziewczyną z Bone. Sama była krzywdzona jako dziecko dlatego postanawia bronić innych, wybór jej ofiar jest zawsze uzasadniony, a nawet można powiedzieć, że usprawiedliwiony. Bo Margo stworzyła sobie swój świat w którym zabijanie złych ludzi jest na porządku dziennym. Ta książka pokazuje, że długo tłumione uczucia, w końcu muszą znaleźć ujście. Tylko zanim to ujście znajdą, potrafią wyrządzić wiele krzywd w umyśle człowieka. "Margo" to naprawdę dobra książka, sięgnijcie po nią kiedy będziecie mieli okazję! Myślę, że długo pozostanie w mojej pamięci.


Żeby być naprawdę szczęśliwą, musisz tego chcieć. Choćby życie Ci się skomplikowało, musisz zaakceptować, to, co się stało, porzucić ideały i nakreślić nową mapę prowadzącą do szczęścia. 

Paullina Simons "Jedenaście godzin"

Paullina Simons "Jedenaście godzin"


Krótki opis książki:
Młoda kobieta w zaawansowanej ciąży opuszcza centrum handlowe w upalny dzień. Życie upływa jej na zakupach, dbaniu o rodzinę: ukochanego męża Richa oraz dwie córeczki, i oczekiwaniu narodzin trzeciego dziecka. Nagle życie to zostaje brutalnie zakłócone przez zdesperowanego młodego człowieka, który porywa Didi. Jakie są jego motywy? 

Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem - z udziałem policji, FBI i zrozpaczonego Richa. W ciągu kolejnych jedenastu godzin Didi dociera do granic ludzkiej wytrzymałości, mierząc się z koszmarnym przeznaczeniem. 



Opis książki brzmi bardzo zachęcająco, zapowiada dobry, trzymający w napięciu thriller. Jednak tylko na dobrym opisie się skończyło. Po lekturze "Jeźdźca miedzianego" tej autorki, spodziewałam się czegoś lepszego, a niestety po przeczytaniu tej książki jestem rozczarowana. Ale od początku... Sam moment porwania Didi jest bardzo naciągany. Porywacz o imieniu Lyle śledzi ciężarną kobietę w centrum handlowym, inicjuje nawet krótką rozmowę z nią. Ona zaczyna coś podejrzewać, ale i tak wychodzi na parking, gdzie nagle nie ma żywej duszy a porywacz po prostu uprzejmie namawia ją żeby wsiadła z nim do auta. Didi w końcu się zgadza bo boi się, że przez swoją ciążę nie będzie w stanie się obronić, tak jakby później miała trafić się lepsza okazja... I w ten sposób wybiera się na wycieczkę z niezrównoważonym człowiekiem, który jak się okazuje stracił swoją żonę i dziecko przez co postradał zmysły i chce zabrać dziecko Didi. Jej mąż, Rich, orientuje się, że coś jest nie tak bo nie stawiła się na umówione z nim spotkanie i nie może się z nią skontaktować. Porusza niebo i ziemię żeby policja wzięła jego podejrzenia na poważnie bo wie, że musiało stać się coś poważnego. Udaje mu się i do akcji wkracza nawet FBI, które jak się okazuje nie zna się w ogóle na rzeczy i Rich musi im podpowiadać co mają robić. W tym czasie Didi, u której zaczęła się już akcja porodowa, walczy z porywaczem i próbuje się uwolnić. Autorka przesadziła z ilością absurdów w tej książce. Oczywiście Didi mimo, że już rodzi, jest w stanie to ukryć przed Lyle'em i zabija swojego oprawcę i wszystko kończy się szczęśliwie.
Przeczytałam ją do końca tylko i wyłącznie dlatego, że nie lubię zostawiać niedoczytanych książek, nawet tych kiepskich. Chciałam mieć już ją za sobą i się przemęczyłam :) Ale jeżeli zastanawiacie się nad tą książką to zdecydowanie Wam odradzam!
Copyright © 2016 Czytula - I'm a book lover , Blogger