JP Delaney "W żywe oczy"

JP Delaney "W żywe oczy"

Po zeszłorocznej furorze jaką zrobiła "Lokatorka", nie miałam wątpliwości, że sięgnę po kolejną książkę JP Delaney. Dobrze pamiętam jakie wrażenie zrobiła na mnie tamta książka, więc oczekiwania co do pozycji "W żywe oczy" były ogromne. Nie mogłam się doczekać, aż znowu zagłębie się w styl autora, który potrafi tak wykreować historię, że nie można się od niej oderwać. Przez całą książkę potrafi skutecznie wodzić czytelnika za nos. "W żywe oczy" potwierdziło, że JP Delaney po mistrzowsku tworzy thrillery psychologiczne.
Na dzień dobry, "dostajemy" trupa w pokoju nowojorskiego hotelu. Nie jest to przypadkowe morderstwo, a dokładnie opracowana scena. Żeby rozwiązać zagadkę tego zabójstwa, przenosimy się 5 dni wcześniej. Od teraz naszym narratorem jest Claire, młoda aktorka, która potrafi doskonale wcielać się w role. Aktualnie pracuje jako testerka wierności. Na zlecenia żon, inicjuje spotkania z mężczyznami aby sprawdzić, czy zdradziliby swoje kobiety. Dla Claire, każde z tych zleceń to wyzwanie aktorskie, kreuje rzeczywistość tak aby mężczyzna jej uległ. Poza pracą, dziewczyna zmaga się z wieloma kłopotami. Zalega z czynszem, grozi jej wyrzucenie z mieszkania, a to wiąże się ze stratą miejsca w szkole aktorskiej oraz z powrotem do Wielkiej Brytanii. A Claire nie ma do kogo tam wracać, spaliła za sobą wszystkie mosty. Otrzymuje kolejne zlecenie od bogatej żony, która chce sprawdzić swojego męża. Jednak uprzedza Claire, że ma być ostrożna, to nie będzie proste zadanie. I faktycznie Patrick nie wydaje się zainteresowany zalotami młodej dziewczyny i zostawia ją samą w barze. Ale to dopiero początek ich historii, która nie raz was zaskoczy. 
Wiele dialogów w książce, przedstawionych jest w formie scenariusza. Ale czy te dialogi naprawdę miały miejsce, czy jest to tylko wyobraźnia Claire? Tego do końca nie możemy być pewni.
Właśnie dlatego nic w tej książce nie jest oczywiste. Autor bezbłędnie potrafi zmylić czytelnika. Zachowania Claire są tak różnorodne, że ciężko stwierdzić czy to tylko gra, czy może zaburzenia osobowości. W momencie, kiedy zostało mi już tylko kilka stron książki, nadal do końca nie byłam pewna, co tu się wydarzyło! Tak więc, nie przesadzę, mówiąc, że trzyma w napięciu do samego końca. Uwielbiam takie książki, gdzie akcja jest dobrze skonstruowana, a bohaterowie ciągle zaskakują.
I kiedy wydaje Ci się, że już wiesz o co w tym chodzi, pamiętaj, że Claire jest aktorką i to doskonałą.
Koniecznie sięgnijcie po książkę "W żywe oczy", to będzie emocjonujący wieczór!



Melissa Darwood "Larista"

Melissa Darwood "Larista"
"Larista" to kolejna książka autorstwa Melissy Darwood, która trafiła w moje ręce. I po raz kolejny się nie zawiodłam, lektura sprawiła mi ogromną przyjemność. Autorka ma lekkie pióro i pochłonęłam książkę jednym tchem. Jeżeli szukacie romantycznej historii to na pewno przypadnie Wam do gustu.
Główną bohaterką książki jest Larysa, młoda dziewczyna, która poszukuje swojej wielkiej miłości. Jest przekonana, że gdzieś czeka na nią jej druga połówka. Mimo wszystko wie że, na siłę nic nie zbuduje i cierpliwie czeka, aż pozna tego jedynego. Pewnego dnia, wracając do domu, Larysa zauważa, że jej sąsiadka zasłabła. Nie waha się udzielić jej pomocy i zostać z nią do czasu przyjazdu pogotowia. Świadkiem całego zdarzenia jest młody chłopak, który w żaden sposób nie zareagował na zaistniałą sytuację. Larysa nie potrafi zrozumieć zachowania chłopaka i jest bardzo wzburzona jego bezdusznością. Larysa zaczyna spotykać chłopaka coraz częściej na swojej drodze, ale nadal nie daje jej spokoju tamta sytuacja. Dziewczyna chce się dowiedzieć dlaczego chłopak nie pomógł cierpiącej kobiecie. Sparaliżował go strach, a może coś ukrywa? Poza tym Larysa przez przypadek poznaje i umawia się z Danielem. Ich pierwsza randka na pewno na długo zapadnie Larysie w pamięci. Ale tylko jeden z chłopaków ma względem dziewczyny dobre zamiary, czy uda jej się odkryć który?
Jeżeli szukacie przyjemniej i romantycznej lektury na długie, letnie wieczory to koniecznie sięgnijcie po "Laristę". Ale poza romantyczną historią na pewno książka skłoni Was do rozmyślań. Jak zwykle autorce udało się poruszyć poważne tematy. Mimo, że jest to książka dla młodzieży, każdy, nawet troszkę starszy, znajdzie w niej coś dobrego dla siebie.
Poza Larysą, książkę tworzą inni barwni bohaterowie, jak jej przyjaciółka Zuza, czy też rodzice dziewczyny, którzy martwią się o nią, ale darzą ją ogromnym zaufaniem. Wspierają ją w jej pasjach i pomagają podejmować trudne decyzje. 
Bardzo lubię historie miłosne, a zwłaszcza takie delikatne i pełne emocji. Tu nie wszystko od początku układa się pięknie, historia jest pełna tajemnic i z odrobiną fantastyki. Lektura sprawi, że przeniesiecie się do innego świata, a może nawet przypomni Wam waszą pierwszą miłość. Koniecznie sięgnijcie po "Laristę"!



T.S. Easton "Chłopaki nie dziergają"

T.S. Easton "Chłopaki nie dziergają"

"Chłopaki nie dziergają" to kolejna książka T.S. Easton'a, poruszająca temat stereotypów. Jeżeli wydaje Wam się, że pewnie jest bardzo podobno do "Dziewczyny nie biją" to się mylicie! To zupełnie inna historia, dzięki której znowu przyjemnie spędziłam czas.
Głównym bohaterem książki jest Ben Fletcher. Chłopak ma "szczęście" do pakowania się w kłopoty. Mimo, że jest dobrą osobą i wie, że źle robi to przez presję towarzystwa dopuszcza się nielegalnego czynu. Niestety zostaje przyłapany i dostaje dozór kuratora. Jednym z warunków tego dozoru są zajęcia dodatkowe. Niestety ich oferta nie jest zbyt bogata, pomoc w naprawach samochodów u własnego ojca, zajęcia z garncarstwa oraz robótki na drutach. Przez przypadek Ben trafia do grupy dziergających, a z czasem okazuje się, że idzie mu całkiem nieźle. Tylko jak powiedzieć swoim kumplom, że spodobało mu się robienie na drutach? I jak uświadomić swojemu tacie, że bardziej od piłki nożnej interesują go nowe wzory na swetry, które może zrobić. Chłopak zaczyna kłamać, ale jak wiadomo, kłamstwo ma krótkie nogi. 
Poza tym Ben zauroczył się w dziewczynie, która raz jest nim zainteresowana, a za chwilę całuje się z kimś innym. Pociąga go również kobieta prowadząca zajęcia z garncarstwa, która go bardzo lubi. Również w szkole chłopak nie ma zbyt łatwo, jest grupa chłopaków, którzy nigdy za Benem nie przepadali i szukają okazji żeby go ośmieszyć. 
Historia jest pełna humoru, a narracja jest prowadzona w formie dziennika, więc książkę czyta się błyskawicznie. Co najważniejsze, zwraca uwagę na to, że każdy ma prawo do swojej pasji. Robienie na drutach nie czyni chłopca mniej męskim od jego rówieśników, grających w piłkę. Jest to czynność, która wymaga ogromnej wyobraźni przestrzennej, skupienia i cierpliwości. Dlatego zamiast ukrywać swoje hobby, powinniśmy być dumni z czegoś co dobrze nam wychodzi. Poza krzywdzącymi stereotypami, książka porusza wartości, takie jak rodzina i przyjaciele, którzy zawsze stają murem, nawet jeśli nie do końca rozumieją pasję najbliższej osoby.
Bardzo się cieszę, że T.S. Easton postanowił poruszyć temat stereotypów wśród młodzieży i powinna być to lektura obowiązkowa. Zwłaszcza w czasach, kiedy na porządku dziennym jest wyśmiewanie się wśród rówieśników. Każdy powinien mieć prawo do swoich pasji, nie wstydząc się tego. I ta książka pomaga to zrozumieć! Polecam :)



T.S. Easton "Dziewczyny nie biją"

T.S. Easton "Dziewczyny nie biją"

Czy na pewno "Dziewczyny nie biją"? A wy myślicie stereotypowo czy uważacie, że każdy ma prawo do własnej pasji? Tytuł prowokujący, a w książce oczywiście dziewczyny będą biły i to zawodowo!
Główną bohaterką powieści jest szesnastoletnia dziewczyna o imieniu Fleur. Jej życie jest poukładane, szkoła, przyjaciele, chłopak Georg. Spotykają się w każdą środę i niedziele, a ich związek jest ułożony i brak w nim spontaniczności. Zbieg okoliczności sprawia, że dziewczyna trafia do klubu bokserskiego i postanawia rozpocząć treningi. Ma to służyć poprawie kondycji, dołącza do grupy, w której są sami mężczyźni. Początkowo Fleur jest naprawdę ciężko, w klubie dostaje prawdziwy wycisk i nie raz przechodzi jej przez myśl żeby już tam nie wracać. Na dodatek jej mama jest przeciwna treningom, ponieważ uważa, że jest to niebezpieczny sport. Ale to tylko motywuje dziewczynę, która chce udowodnić, że boks może być dla każdego, nie tylko dla silnych mężczyzn. Poza tym chce pokazać, że nie jest to niebezpieczny sport i że poza siłą fizyczną trzeba w nim dużo myśleć. Z czasem treningi, które miały tylko poprawić kondycję stają się filozofią życia. Fleur jest bardzo zawzięta i ciężko pracuje aby osiągnąć odpowiednią formę. Poza tym sport zmienia jej tok myślenia i spojrzenia na pewne sprawy. Kto by się spodziewał, że treningi tak zmienią młodą dziewczynę. Jej koledzy z klubu początkowo są do niej sceptycznie nastawieni, jednak z czasem ich relacje przeradzają się w przyjaźń. Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Jest wytrwała, dąży do celu, wiele poświęca żeby to osiągnąć, a poza tym odnajduje pasję na całe życie.
T.S. Easton ma lekkie pióro, książkę czytało się bardzo przyjemnie. W końcu ktoś stworzył książkę dla młodzieży, która przełamuje stereotypowe myślenie, zwłaszcza u nastolatków. Mimo, że główną bohaterką jest dziewczyna, na pewno jest to lektura zarówno dla chłopców jak i dziewczyn.
Poza przełamywaniem stereotypów, książka jest bardzo wartościowa, ponieważ ukazuje, że miłość, rodzina, przyjaźń to najważniejsze rzeczy w życiu.
Jest to historia z morałem, ale poza mądrością, przepełniona jest humorem. Książka wywołała u mnie bardzo pozytywne odczucia i miło spędziłam z nią czas. Mam nadzieję, że dopiszecie ją do swojej listy książek do przeczytania :)


Melissa Darwood "Tryjon"

Melissa Darwood "Tryjon"


Wczoraj skończyłam czytać "Tryjon" i musiałam sobie poukładać wszystkie przemyślenia, jakie pojawiły się w mojej głowie. A było ich mnóstwo bo książka mnie oczarowała! To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Melissy Darwood i już dopisuję na listę pozostałe jej książki bo jestem ciekawa czy też są tak niesamowite. Co mnie tak bardzo urzekło w "Tryjonie"?
Główną bohaterką jest młoda dziewczyna o imieniu Mila. Nie ma ona łatwego życia, nie może na nikim polegać. A jej największym problemem są zaniki pamięci. Zdarza się, że budzi się w pewnym miejscu nie pamiętając jak się tam znalazła. Pewnego dnia trafia do zaświatów, czyli Tryjonu. Jakby tego było mało, jest oskarżona o zabójstwo. Oczywiście Mila nic nie pamięta, ale czy  ktoś jej w ogóle uwierzy?
Melissa Darwood ma niesamowitą wyobraźnię co pozwoliło stworzyć jej cały Tryjon, zasady w nim panujące oraz hierarchię ludzi którzy tam trafili. Pewnie każdy z nas zastanawiał się kiedyś co czeka nas po śmierci. Opowieść o Tryjonie na pewno przywoła te myśli. Poza tym nasuwa się jeszcze myśl, czy kiedyś odpowiemy za wszystkie błędy i krzywdy jakie popełniliśmy w naszym życiu? Milę czeka podróż przez Tryjon, która pozwoli jej zrozumieć co się działo z nią przez ostatnie lata. Dlaczego dopuściła się zbrodni i czy to na pewno ona jej się dopuściła. 
W "Tryjonie" znajdziemy wiele symbolicznych przesłań. Kolejnym elementem, który bardzo mi się spodobał był opis wielorakiej osobowości. Autorka doskonale opisała każde oblicze dziewczyny, stworzyła z nich odrębne osobowości, bardzo charakterystyczne. Nasza bohaterka balansuje między nimi, a co najważniejsze, robi wszystko aby w tym wszystkim odnaleźć siebie samą. Bardzo ujęły mnie dialogi dotyczące strachu, który paraliżuje nas przed działaniem i który blokuje wiele naszych aktywności. A w końcu satysfakcja z pokonania własnej słabości smakuje najlepiej.
Przyznam szczerze, że boję się książek z elementami fantastyki, ale tym razem jestem pozytywnie zaskoczona. Balans między rzeczywistością, a fikcją był dobrze zachowany i przyjemnie się to czytało. Melissa Darwood ma lekkie pióro, całość czyta się genialnie, a wiele cytatów z powieści zapisze się w mojej głowie. Uważam, że każdy czytelnik znajdzie w "Tryjonie" coś dla siebie, ponieważ książka ma wiele przesłań. Autorka stworzyła powieść doskonałą, którą może przeczytać każdy, niezależnie od wieku. "Tryjon" to tak naprawdę trochę romansu, thrillera, sensacji, fantastyki, dlatego na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam Wam serdecznie!!!



J.S. Monroe "Znajdź mnie"

J.S. Monroe "Znajdź mnie"

Rosa, dziewczyna Jara Costello, popełniła samobójstwo, kiedy oboje studiowali w Cambridge. Nie ma dnia, żeby Jar o niej nie myślał. Minęło pięć lat, ale mężczyzna nadal obsesyjnie podejrzewa, że Rosa – jego jedyna miłość – żyje. Dręczą go wizje dziewczyny, zaskakująco realistyczne i pojawiające się w nieoczekiwanych miejscach. Jego terapeuta twierdzi, że to halucynacje pożałobne. Po odnalezieniu jej pamiętnika podejmuje rozpaczliwe działania, by zrozumieć okoliczności jej śmierci. Im głębiej zanurza się w sprawę, tym bardziej czuje się zagubiony. Trafia do mrocznego półświatka, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje i nikomu nie można ufać, trafia w sam środek szeroko zakrojonej intrygi, która zmienia wszystko wokół niego raz na zawsze.



"Znajdź mnie" to bardzo dobrze skonstruowany thriller o zaskakującym zakończeniu. Tak naprawdę rozwiązanie intrygi dostajemy na ostatnich stronach powieści. Przyznam, że późno zaczęłam się domyślać o co w tym wszystkim chodzi. Ale właśnie to lubię w thrillerach najbardziej!
Głównym bohaterem powieści jest Jar, młody chłopak, który marzy o karierze pisarza, ale pracuje w korporacji aby jakoś powiązać koniec z końcem. Jest on bardzo zagubiony, a wszystko przez to, że jego dziewczyna Rosa popełniła samobójstwo. Stało się to 5 lat wcześniej, jednak Jar nie może się z tym pogodzić. Jego bliskim ciężko znieść ciągłe słuchanie o Rosie. A wszystko nasila się kiedy Jar widzi Rosę w metrze i wtedy uświadamia sobie, że ona żyje. Ale czy to możliwe, czy są to tylko halucynacje? Jar nie odpuści, dopóki nie pozna prawdy, co stało się z Rosą. Zaczyna swoje prywatne śledztwo, które przynosi wiele tropów. Jar zdobywa dziennik dziewczyny i liczy na to, że pomoże on zrozumieć co się wtedy wydarzyło. Dziennik wzbudza zainteresowanie nie tylko u Jara, są osoby, które również chciałyby go zdobyć. To daje nowe podejrzenia w sprawie. Może rzeczywiście Rosa nie popełniła samobójstwa, tylko wydarzyło się coś zupełnie innego?
Autor bardzo dobrze zwodzi czytelnika, podsuwając mu co jakiś czas nowe fakty, które potrafią totalnie zmylić. Pamiętnik dziewczyny sprawia, że Jar zaczyna wierzyć, że Rosa musiała zniknąć bo pracuje dla wywiadu. Przeszukuje wtedy najciemniejsze części internetu aby odkryć prawdę o poczynaniach jego państwa. Dzięki temu trafia na dziennikarza, który interesuje się tym tematem i staje się jego sojusznikiem w poszukiwaniu dziewczyny. Jednak wciąż brakuje im dowodów aby ujawnić sprawę światu. Czy uda im się odnaleźć dziewczynę i dowody na zbrodnie? A może ktoś celowo naprowadził ich na ten trop. Przeczytajcie sami, na pewno czeka was emocjonująca lektura!


Lucy Courtenay "Wieczór filmowy"

Lucy Courtenay "Wieczór filmowy"


Film, popcorn i odpowiednie towarzystwo to przepis na idealny wieczór. Tak planują spędzać jeden wieczór w miesiącu główni bohaterowie powieści, Hanna i Sol. Jeżeli też szukasz recepty na udany wieczór to koniecznie sięgnij po "Wieczór filmowy"! Nie spodziewałam się, że ta książka pochłonie mnie na kilka godzin. Czytanie było przyjemnością i powiem szczerze, że przykro było mi ją kończyć, chciałabym więcej!
Mimo moich obaw przed młodzieżówkami jestem pozytywnie zaskoczona i polecam ją z czystym sumieniem!
Hanna i Sol znają się od dziecka, chociaż nie zawsze przyjaźnili się tak mocno, jak w momencie, kiedy ich poznajemy. Świetnie się ze sobą dogadują, a wszystko dzięki wspólnej pasji, którą są filmy. Ona uwielbia je oglądać, a on chciałby je tworzyć. Podczas imprezy sylwestrowej Hanna rozstaje się z chłopakiem, Sol stara się ją pocieszyć i czuwa aby nie zrobiła nic głupiego. I wtedy pojawia się pomysł aby raz w miesiącu spotykać się na wieczór filmowy. Początkowo spotykają się z wielkim entuzjazmem, ale z każdym miesiącem ich nastawienie się zmienia. Sol zaczyna zdawać sobie sprawę, że Hanna nie jest dla niego tylko przyjaciółką. Jednak dziewczyna traktuje go tylko jak kumpla, na dodatek zwierza mu się ze swoich kłopotów sercowych. Sol nie wie co powinien zrobić aby wyznać jej uczucie, ale nie zniszczyć ich przyjaźni. Akcja książki toczy się przez rok, w tym czasie w ich życiu wiele się wydarzy. Bardzo polubiłam głównych bohaterów, Hanna to bardzo pozytywna postać, która ma mnóstwo szalonych pomysłów. Za to Sol to skryty chłopak, który ma swoje tajemnice i pasje, którymi dzieli się tylko z najbliższymi. 
Poza nieodwzajemnionym uczuciem książka porusza wiele poważnych wątków. Autorka zwróciła uwagę na to jakie konsekwencje mogą mieć plotki oraz jak niewielu prawdziwych przyjaciół jest wśród otaczających nas ludzi. Czasami to co najważniejsze mamy na wyciągnięcie ręki, nie doceniając tego gonimy za tym co nieosiągalne. Autorka poruszyła również wątek relacji rodzinnych, które nie zawsze dobrze się układają. Poza poważnymi tematami, książka przepełniona jest humorem i na pewno nie raz was rozbawi. Narracja jest prowadzona na zmianę przez Hannę i Sola. Mi to bardzo odpowiadało bo można wtedy jeszcze bardziej wczuć się w emocje bohaterów. Poza tym dobrym posunięciem było zamieszczenie opisów filmów, które oglądali, to nadało autentyczności całej powieści.
"Wieczór filmowy" to bardzo wartościowa książka, którą musicie koniecznie przeczytać. Myślę, że jest to lektura dla każdego, niezależenie od wieku. Na pewno miło spędzicie czas, dla mnie to była przyjemność! :)


Louise Jensen "Surogatka"

Louise Jensen "Surogatka"

"Surogatka" to naprawdę dobra książka! Nic w tej historii nie jest takie jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. Do ostatniej strony nie mogłam nawet się domyślić jak ta książka się skończy.
Kat i Nick są szczęśliwym małżeństwem, ale do pełni szczęścia brakuje im dziecka. Mimo wielu prób i lat starań nie było im dane mieć potomstwa. Kiedy kolejna próba się nie udaje kobieta jest już zdolna zrobić wszystko aby osiągnąć swój cel. I wtedy spotyka swoją dawną przyjaciółkę, Lisę. Kobieta oferuje jej pomoc, mówi, że będzie jej surogatką. Kat po rozmowie z mężem przystaje na propozycję kobiety i wszystko wskazuje na to, że za kilka miesięcy zostanie mamą. Tylko okres ciąży, nie jest czasem wesołego oczekiwania na potomka. Kat zaczyna podejrzewać, że ktoś ją obserwuje. Również Lisa wydaje jej się podejrzana, unika jej, wyciąga od nich pieniądze. Czy kobieta na pewno jest w ciąży? Poza tym jej mąż staje się coraz bardziej nieobecny, Kat podejrzewa go o zdradę. Wydaje się, że już nic gorszego nie może jej spotkać, ale ciągle wracają do niej fragmenty z przeszłości. A wydarzyło się wtedy coś co zupełnie odmieniło życie Kat. 
Tak wiele wątków sprawia, że książki nie można nawet na chwilę odłożyć. Trzyma w napięciu do ostatniej strony, a całe zakończenie jest naprawdę zaskakujące! Lubię takie mocne książki, których kompletnie nie da się przewidzieć. Dawno nie czytałam tak dobrego thrillera. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom tego gatunku. Nie bez powodu książka zbiera same dobre recenzje. A ja jestem bardzo ciekawa innych książek tej autorki.


Izabela Szylko "Szpilki za milion"

Izabela Szylko "Szpilki za milion"

"Szpilki za milion" to naprawdę zakręcona historia, pełna zwrotów akcji i intrygi przepełnionej humorem. Książka urzeka już samą okładką, przynajmniej mnie bo mam słabość do koloru różowego :) Ale jak wiadomo nie ocenia się książki po okładce, a po tym co ma w środku. A ta powieść wciągnęła mnie i rozbawiła!
Głównym bohaterem jest Jacek, który jednego dnia traci dziewczynę, pracę i dom. Na szczęście może liczyć na pomoc swojego przyjaciela, który znajduje mu lokum i załatwia pracę. Jacek nie przypuszcza, że jego nowa współlokatorka odegra taką rolę w jego życiu. Nie, nie będzie to jego nowa miłość, ale na pewno przyjaźń na dobre i na złe. Pani Józefina, bo tak ma na imię współlokatorka Jacka, jest bardzo barwną postacią i jak dla mnie spaja całą powieść. Razem z Jackiem tworzą duet idealny. Mężczyzna opowiada jej o swojej przeszłości oraz o byłej żonie, która kiedyś dała mu mocno popalić. Okazja aby odegrać się na kobiecie pojawia się sama i Jacek postanawia to wykorzystać. Jest tylko jeden problem, którego może nie przeskoczyć. Jest bardzo uczciwym mężczyzną... Czy uda mu się przełamać i doprowadzić sprawę do końca?
Może nazwanie tej książki kryminałem to duża przesada, ale na pewno jest to dobra komedia. Fajnie poprowadzona narracja, która sprawiła, że chciałam więcej i więcej. I historia pełna pomyłek, powodowanych przez barwnych bohaterów. Na pewno jest to książka, z którą miło spędzicie czas!


Sarah Vaughan "Anatomia skandalu"

Sarah Vaughan "Anatomia skandalu"

Krótki opis książki:

Anatomia skandalu stopniowo odkrywa historię małżeństwa z wyższych sfer, które staje w obliczu kryzysu.
James – kochający mąż, świetny tata, wzięty polityk – zostaje oskarżony o przestępstwo.
Jego żona Sophie wierzy, że jej mąż jest niewinny, i desperacko próbuje chronić rodzinę przed kłamstwami, które mogłyby ich zniszczyć.
Prawniczka Kate jest przekonana o winie Jamesa i chce, by za nią zapłacił. Za wszelką cenę dąży do jego ukarania.
I jest jeszcze przyjaciółka Kate, niepozorna Alison, która odkrywa pewien mroczny sekret z przeszłości. Tajemnicę łączącą wszystkie osoby uwikłane w skandal…


Opis książki jest bardzo zachęcający i skusi każdego, kto lubi thrillery z salą sądową w tle.  Dla mnie ta książka to była czysta przyjemność. Akcja rozwija się stopniowo, początkowo może wydawać się, że wieje nudą. Jednak po przekroczeniu połowy książki, już jej nie odłożyłam. "Anatomia skandalu" porusza trudny temat, jakim jest gwałt i molestowanie. Sprawa jest o tyle nurtująca, że dotyczy znanego polityka i jego asystentki. Kto mówi prawdę i jaką rolę odegra w niej prawniczka Kate?
Rodzina Whitehouse'ów wiedzie idealne życie, wszystko zmienia się w dniu, kiedy James oznajmia żonie, że miał romans. Sophie ciężko to znosi, ale wie że musi trwać przy mężu. Ale czy robi to z miłości, czy tylko ze względu na dobre imię? Mężczyzna ma wiele do stracenia, jako znany polityk, może stracić reputację, a co za tym idzie wysokie stanowisko w parlamencie. Spece od wizerunku starają się zrobić wszystko aby wszyscy szybko zapomnieli o romansie. Jednak wykorzystana dziewczyna oskarża go o gwałt. Jej prawniczką zostaje Kate Woodcroft. Kobieta specjalizuje się w sprawach dotyczących wykorzystywania seksualnego. Na tej sprawie zależy jej bardziej niż zwykle i zrobi wszystko aby udowodnić winę Jamesa. Tylko kto mówi prawdę? Znany polityk czy młoda dziewczyna?
Narrację śledzimy z kilku perspektyw, lubię ten rodzaj powieści. Daje nam to lepsze spojrzenie na całą sprawę, która okazuje się bardziej skomplikowana. A poza tym kryje ona drugie dno i powiązania między bohaterami, których nikt by się nie spodziewał. 
Autorka bardzo dokładnie opisuje przebieg procesów sądowych, co ja bardzo lubię. Poza tym wypływające tajemnice sprawiają, że książka trzyma w napięciu. Początkowo musiałam wczuć się w styl pisania autorki ale już po kilku stronach nie sprawiał mi on trudności. Nie myślcie, że zakończenie tej książki jest oczywiste. Myślę, że nie jeden czytelnik był zdziwiony. Bardzo Wam polecam sięgnąć po "Anatomię skandalu"!

Jay Asher "13 powodów"

Jay Asher "13 powodów"

Krótki opis książki:
Clay Jensen wraca do domu ze szkoły i przed drzwiami znajduje dziwną paczkę. W środku jest kilka taśm magnetofonowych nagranych przez Hannah, koleżankę z klasy, która dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo. Dziewczyna wyjaśnia, że istnieje trzynaście powodów, dla których zdecydowała się odebrać sobie życie. Clay jest jednym z nich i jeśli wysłucha nagrania, dowie się dlaczego. Chłopak przez całą noc kluczy po mieście, a za przewodnika służy mu głos Hannah. Staje się świadkiem jej bólu i osamotnienia, a przy okazji poznaje prawdę o sobie i otaczających go ludziach, której nigdy nie chciał stawić czoła. Z przeraźliwą jasnością dociera do niego, że nie da się cofnąć przeszłości, podobnie jak nie da się powstrzymać przyszłości…


Zaciekawiona dobrymi opiniami o książce i serialu postanowiłam najpierw sięgnąć po "13 powodów". I nie zawiodłam się, chociaż nie była to lektura która mocno mną wstrząsnęła. Obecnie zaczynam oglądać serial, który jest podobno bardziej rozbudowany, ale na razie nie będę ich porównywać. Z opisu dowiadujemy się, że młoda dziewczyna popełniła samobójstwo. Zanim to zrobiła nagrała taśmy na których przedstawiła 13 powodów, które ją do tego skłoniły. Taśmy wędrują pomiędzy nastolatkami w szkole i bardzo wiele namieszają.
Głównym bohaterem książki jest Clay i to właśnie z nim poznajemy nagrania. Chłopak jest mocno wstrząśnięty już od pierwszej kasety. Hannah skrywała w sobie wiele emocji i wspomnień. Nikt wcześniej nie znał jej przebiegu zdarzeń. Każda strona kasety to opowieść o osobie ze szkoły, która była obecna w życiu Hanny. Clay cały czas zastanawia się kiedy będzie jego kolej i jaki ma związek z samobójstwem dziewczyny. 
Tak naprawdę nie ma pewności, że to co mówi dziewczyna jest prawdą. Ale sądząc po reakcjach jej rówieśników na taśmy, na pewno nie są też kłamstwem. Żadna z tych osób nigdy nie pomyślała, że jej zachowanie może tak wpłynąć na Hannę. Dlatego tak bardzo wstrząsa to społecznością szkolną, która uświadamia sobie, że nawet małe rzeczy mogą powoli niszczyć człowieka. Niektóre historie mogą wydać wam się banalne, ale to one wywołały efekt domina. Autor przedstawia analizę samobójstw wśród nastolatków w jasny i prosty sposób. 
Ta książka na pewno daje do myślenia. Czy ktoś mógł zatrzymać ten bieg wydarzeń? Hannah dawała wyraźne sygnały, że planuje sobie odebrać życie, jednak nikt tego nie zauważył. I to nie tylko wśród jej rówieśników, ale również nauczyciele w szkole nie zareagowali na czas. Myślę, że jest to dobra lektura zarówno dla młodzieży, jak i rodziców. Pokazuje jak wiele osób ukrywa swoje prawdziwe emocje, które prędzej czy później muszą znaleźć ujście. 


Magdalena Witkiewicz "Ósmy cud świata"

Magdalena Witkiewicz "Ósmy cud świata"

Krótki opis książki:

Czy historia sprzed lat, usłyszana przypadkowo na drugim krańcu świata, może wpłynąć na nasze losy?

Kilka romantycznych chwil, przeżytych w czasie urlopu w Azji, budzi w Annie, trzydziestokilkuletniej singielce, dawno uśpione uczucia.
Kobieta podejmuje decyzję, która na zawsze może zaważyć na życiu kilku osób.
Jednak szczęście, będące pozornie w zasięgu jej ręki, rozsypuje się nagle niczym domek z kart.
Ósmy cud świata to opowieść o tym, że czasami trzeba zbłądzić w ciemnym lesie, by wreszcie znaleźć się na rozświetlonej polanie. 
A pierwszy promień słońca można niekiedy znaleźć ukryty w niepozornej, maleńkiej kopercie, zamkniętej w morskiej muszli przywiezionej z wakacji.



Kolejna cudowna książka autorstwa Magdaleny Witkiewicz, którą mogę Wam polecić. Wzięłam ją do ręki wieczorem, stwierdziłam, że chociaż zacznę sobie i przeczytam kilka pierwszych stron. A siedziałam 3 godziny bo musiałam ją skończyć. Ciężko mi było ją odłożyć nawet na chwilę. Właśnie za to uwielbiam książki Magdaleny, że nie sposób się od nich oderwać. Poza tym jak zawsze czeka na nas spora dawka humoru i miłości.
Główną bohaterką powieści jest Anna, kobieta przed czterdziestką. Doskwiera jej samotność, nie ma partnera, ani dzieci. A na dodatek wszystkie koleżanki dookoła toną w pieluchach, co wcale jej nie podbudowuje. Mimo, że była w kilku związkach, nigdy nie trafiła na nikogo odpowiedniego. Tkwi w relacji bez zobowiązań, licząc że miłość przyjdzie z czasem. Jej największym marzeniem jest dziecko, a zegar biologiczny nieubłaganie tyka. Pasją Anny od zawsze były podróże i kiedy w jej życiu panuje ogromny bałagan postanawia wyjechać do Wietnamu. Wycieczka ma jej pomóc spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Nie przypuszcza, że ten wyjazd odmieni jej życie i zamiast uporządkować pewne sprawy, Anna narobi sobie jeszcze większego bałaganu. Magdalena Witkiewicz zabierze nas w podróż po Azji, ale w bardzo przyjemny sposób, więc jeśli boicie się długich opisów to na pewno nie w tej książce. Jest to powieść o tym, że szczęście może przyjść do nas niespodziewanie i nigdy nie można przestać w to wierzyć. Oraz o tym, że o prawdziwą miłość trzeba walczyć do samego końca.
Jeżeli chcecie miło spędzić wieczór, to "Ósmy cud świata" wam w tym pomoże. Magdalena Witkiewicz jest świetna w tworzeniu bajkowych historii ze zwyczajnego życia.


Nicholas Sparks "We dwoje"

Nicholas Sparks "We dwoje"

Krótki opis książki:
32-letni Russell Green ma wszystko: wspaniałą żonę, uroczą 6-letnią córkę, prestiżową posadę dyrektora reklamy w dużej firmie oraz wygodny dom w Charlotte. Jego życie przypomina piękny sen, a szczęście skupia się wokół jego miłości, Vivian. Ale na lśniącej powierzchni idealnej bańki mydlanej zaczynają pojawiać się rysy… Ku rozpaczy i zaskoczeniu Russa, jego życie niespodziewanie wywraca się do góry nogami. W ciągu kilku miesięcy traci żonę i pracę. Musi zająć się córką i zaadaptować się do nowej rzeczywistości. Przyjdzie mu zmierzyć się z nieznanym, pokonać własne słabości, sięgnąć po umiejętności, z których nigdy nie korzystał. Czeka go wielki emocjonalny test, ale też… niespodziewana nagroda.


Sparks po raz kolejny pokazuje, że jest mistrzem w tworzeniu wzruszających historii. Chociaż "We dwoje" wydaje mi się trochę inne od jego poprzednich książek. Całkowicie przepadłam czytając tę historię i bardzo nie chciałam jej kończyć. Zdecydowanie zostanie w mojej pamięci na dłużej.
Tym razem akcja toczy się bardzo powoli, głównym bohaterem i narratorem książki jest Russ. Jesteśmy świadkami jego życia przez kilka lat, a niektóre fragmenty cofają nas w daleką przeszłość. Russ ma piękną żonę, cudowną córkę i dobrą pracę. Wydaje się, że wszystko idealnie się układa, ale zawsze w takich momentach, coś musi się wydarzyć. Macierzyństwo zmienia jego żonę nie do poznania. Vivian staje się rozdrażniona, a Russ zaczyna siebie o to obwiniać. Poza tym przestaje mu się układać w pracy i postanawia otworzyć własną działalność co początkowo nie wydaje się dobrym pomysłem. Jego poprzedni pracodawca sprawia, że nie ma on żadnych klientów, a oszczędności topnieją z dnia na dzień. Jego żona postanawia wrócić do pracy, co przewraca jego życie do góry nogami. Nagle to on zajmuje się domem i dzieckiem. Między nim, a jego córeczką London rodzi się nowa więź, której nie znał wcześniej. Russ dla swojej córki zrobi wszystko, co tylko ją uszczęśliwi. Jego żona oddala się od niego coraz bardziej i chociaż nie umie sobie z tym poradzić to liczy się dla niego tylko córka i jej dobro. Zawsze może liczyć na wsparcie swoich rodziców oraz siostry Marge. Rodzeństwo łączy niezwykła więź, zawsze są ze sobą szczerzy, nawet do bólu i bardzo się kochają. Russ jest bardzo wrażliwym mężczyznom i próbuje stwarzać pozory dla dobra córki. W rzeczywistości jest bardzo rozbity i stara się pogodzić z nieuniknionym rozpadem małżeństwa oraz brakiem nowych zleceń. Postanawia walczyć o swoją rodzinę i o nowych klientów. Chociaż na drodze stanie mu wiele przeszkód, Russ się nie poddaje bo robi to dla córki.
Tym razem Sparks pokazuje nam jak silna jest miłość rodzica do dziecka. Mimo ciężkich momentów jakie spotkały Russa, nigdy się nie poddał bo miał dla kogo wstać rano z łóżka. London stała się najważniejsza w jego życiu i nawet krótka rozłąka sprawiała, że budziła się w nim tęsknota. Poza tym miał przy sobie bliskie osoby, które mocno go wspierały. Sparks dobrze wykreował postać Russela, nie idzie go nie lubić. Jest to wrażliwy, dobry i szczery mężczyzna, który troszczy się o swoich bliskich. "We dwoje" to książka pełna emocji, zawsze poruszały mnie książki Sparksa, ale ta zrobiła to bardzo mocno. Akcja toczy się powoli ale to sprawia, że nie mamy wrażenia, że coś jest przerysowane, tylko jest to historia z życia wzięta. A mimo wszystko jest bardzo wyjątkowa w swojej prostocie. Polecam każdemu, cudowna książka!



Jay Asher "Światło"

Jay Asher "Światło"

Krótki opis książki:
Sierra prowadzi podwójne życie, a jego rytm wyznaczają święta Bożego Narodzenia. Jedno to życie w Oregonie, przy plantacji drzewek choinkowych, którą prowadzi jej rodzina. Drugie to życie świąteczne, kiedy przychodzi czas ich sprzedaży i wszyscy przenoszą się na miesiąc do Kalifornii. Gdy podczas jednej ze świątecznych podróży poznaje Caleba, wszystko się zmienia.

Calebowi daleko do idealnego chłopaka. Kiedyś popełnił ogromny błąd, którego cenę wciąż płaci. Sierra potrafi w nim jednak zobaczyć coś więcej niż jego przeszłość i jest gotowa zrobić wszystko, by pomóc mu odzyskać wiarę w siebie. Sierra i Caleb odkrywają coś, co może przezwyciężyć nieporozumienia, podejrzliwość i niechęć, które narastają wokół nich: prawdziwą miłość.


"Światło" to kolejna świąteczna propozycja, ale myślę, że to przyjemna lektura nie tylko w grudniu. Jest to książka młodzieżowa i to tej grupie w szczególności polecam, ale na pewno przypadnie do gustu też starszym czytelnikom. Kiedy bohaterami książki są nastolatkowie, może się wydawać, że będzie infantylna. I pewnie niektóre zachowania i dialogi takie są. Ale przy tej lekturze na pewno będziecie mieli ochotę napić się gorącej czekolady i poczuć zapach choinki.
Wyobrażacie sobie święta bez choinki? Ja zdecydowanie nie, kiedy pogoda nas nie rozpieszcza i od lat w święta nie ma śniegu, co raz słabiej czuć atmosferę tych dni, choinka stwarza niepowtarzalny klimat w domach. I to właśnie wokół choinek toczy się życie Sierry i jej rodziców, ponieważ mają oni ich plantację. Na jeden miesiąc w roku opuszczają oni rodzinny Oregon aby otworzyć swoje stoisko w Kalifornii. Grudniowy wyjazd zawsze jest przykry dla Sierry, która opuszcza swoje przyjaciółki, ale jest też nieodłącznym elementem jej życia. W Kalifornii również ma wieloletnią przyjaciółkę, a poza tym pomaga rodzicom w pracy przy stoisku. Poza tym tegoroczne święta i praca przy choinkach będą dla niej wyjątkowe. Tego roku poznaje Caleba, który od samego początku zaintryguje dziewczynę. Jest on ich stałym klientem, Sierra jest bardzo ciekawa dla kogo chłopak ciągle kupuje choinki. Mimo ostrzeżeń najbliższych zaprzyjaźnia się z Calebem i daje mu szansę, której on bardzo potrzebował. 
Bardzo podobała mi się dojrzała postawa Sierry, która nie uległa swoim bliskim i sama postanowiła dowiedzieć się jaki naprawdę jest Caleb. Wydaje się, że nastolatki częściej ulegają namowom przyjaciół niż swojej intuicji. Również Caleb został przedstawiony bardzo dojrzale. Popełniał błędy, jednak z całych sił starał się pokazać jak bardzo tego żałuje. Główni bohaterowie tej książki mają w sobie wiele wartości, bardzo ważna jest dla nich rodzina i przyjaciele. Rodzice Sierry byli bardzo opiekuńczy, aż za bardzo jak dla mnie ale koniec końców zaufali swojej córce. Nie jest to zwykłe love story dla nastolatków, ale opowieść o wielu emocjach, przyjaźni i rodzinie. Myślę, że "Światło" to idealna lektura w okresie świątecznym, która obudzi w was dużo ciepła i emocji.


Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński "Pudełko z marzeniami"

Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński "Pudełko z marzeniami"

Krótki opis książki:

Zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie. Sęk w tym, że teraz w tym miejscu stoi restauracja. Prowadzi ją rówieśniczka Michała, Malwina. Ma ona problem ze swoim ukochanym, który "odszedł w siną dal", i babcią, która po powrocie z wieloletniego pobytu we Francji koniecznie chciałaby serwować w jej restauracji żabie udka i ślimaki. 
Michał postanawia zaprzyjaźnić się z Malwiną, zdobyć jej zaufanie, a potem w tajemnicy przed nią odzyskać swój spadek. Niestety gdy w sprawę wmieszają się dwie wścibskie staruszki, dwójka dzieci i tajemniczy święty Eskpedyt, nic nie pójdzie zgodnie z jego planem.



Co kryje się w "Pudełku z marzeniami"? Myślę, że jest to lekka i przyjemna lektura "na raz". Książka, którą po odłożeniu na półkę zaraz się zapomni. Kto mnie zna, ten wie, że jestem wielką fanką twórczości Magdaleny Witkiewicz. Dlatego zdecydowałam się na tę książkę "w ciemno" i tym razem czuję lekkie rozczarowanie. Miało być świątecznie, zabawnie i romantycznie. I na pewno po części tak było, ale liczyłam na więcej emocji, do których przyzwyczaiła nas Magda. 
W dzisiejszych czasach, wielu z nas jest zabieganych, brakuje czasu aby poczuć świąteczny klimat. Należę właśnie do tej części społeczeństwa, dlatego próbuje się ratować świątecznymi książkami. Miło jest usiąść wieczorem pod kocem, w blasku choinki, z ciepłą herbatą i zatopić się w takiej książce chociaż na chwilę. "Pudełko z marzeniami" miało mi pomóc odnaleźć ten świąteczny klimat i na chwilę się udało. Było dużo śniegu, miłości, lampek, dobrego jedzenia i ciepła. Jednak cała historia nie wzbudza większych emocji. Głównym bohaterem jest Michał, który sprowadza się do Miasteczka w poszukiwaniu skarbu. Mężczyzna jest sam, bez pieniędzy i liczy na cud, który pozwoli mu stanąć na nogi. Szybko odnajduje się w nowym miejscu, głównie dzięki przychylności mieszkańców. Kto z was czytał "Pracownię dobrych myśli" i pamięta panią Wiesię? Tak, to ta starsza pani, która nie lubi kłopotów i ma dużo nalewek dla zdrowotności. Mimo, że nie jest główną bohaterką, jak dla mnie jest najważniejszą postacią tej książki.To ona spaja całą historię, a jej humor nadaje pozytywnego klimatu. Ta starsza pani zna wszystkich mieszkańców i zdecydowanie zna się na ludziach. A że nie lubi kłopotów, dba o swoich bliskich, żeby nic im się nie przytrafiło. W Miasteczku swoje nowe życie zaczyna również Malwina. I to właśnie w piwnicy Malwiny kryje się skarb poszukiwany przez Michała. Jednak dostać się tam nie jest wcale takie proste, a mężczyzna nie chce się z nikim podzielić tym co na niego czeka. Czy Michałowi uda się odzyskać to co najcenniejsze? Przekonajcie się sami!
Na pewno nie jest to lektura górnych lotów. Ale nie jest też to zła książka. Bardzo miła powieść, którą przeczytacie w jeden wieczór. Lekka rozrywka na krótkie zimowe dni.


Jill Santopolo "Światło, które utraciliśmy"

Jill Santopolo "Światło, które utraciliśmy"



Krótki opis książki:

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.

Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?




Kilka miesięcy temu, wszędzie można było spotkać tę okładkę. Byłam bardzo ciekawa co się za nią kryje i czym się tak wszyscy zachwycają. "Światło, które utraciliśmy" to powieść o miłości oraz o tym jak kształtują nas ludzie, których spotykamy na swojej drodze.
11 września 2001 roku to data która jest znana na całym świecie. Własnie wtedy samoloty uderzyły w wieże WTC, co przewartościowało życie wielu ludzi. I tego dnia poznają się nasi bohaterowie, Lucy i Gabe. Wydarzenia tego dnia wstrząsnęły każdym, a najbardziej ludźmi, którzy mieszkali w Nowym Jorku. Pod wpływem emocji Lucy i Gabe spędzają ze sobą cudowny dzień. Po jakimś czasie znowu się spotykają, zaczyna łączyć ich ogromne uczucie. To ich pierwsza miłość, stają się sobie bardzo bliscy. Wszystko układa się idealnie, do czasu kiedy Gabe postanawia wyjechać. Chce on robić coś dobrego, pokazać światu, że są miejsca, gdzie toczy się wojna i można to zmienić. Ta trudna decyzja zaważyła na tym, że ich związek się kończy. Obydwoje mocno to przeżywają, ale życie toczy się dalej i muszą spróbować się w tym odnaleźć. 
Jednak nigdy o sobie nie zapominają bo nie da się wykreślić z serca tak głębokiego uczucia.
"Światło, które utraciliśmy" jest to powieść przepełniona emocjami i daje do myślenia, jak nasze decyzje mogą wpływać na resztę życia. Narracje prowadzi Lucy, wygląda to jak list, który pisze do Gabe'a. Czyta się to bardzo przyjemnie, Lucy bardzo dojrzale mówi o swoim życiu i uczuciach. Książka jest prosta, spokojna, ale w Lucy kłębi się tyle emocji, że nie sposób się oderwać. Jest to historia ogromnej miłości, która pozostaje w sercu do końca życia. Ich związek będzie miał wpływ na ich dalsze losy. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, na pewno nie jest to napisane według schematu romansu, jaki już znacie. Myślę, że bardzo urzekła mnie ta książka bo znalazłam w niej cząstkę siebie i długo jej nie zapomnę.


Zuzanna Bijoch "Modelka"

Zuzanna Bijoch "Modelka"

Krótki opis książki:
Książka ta jest bardziej szczera niż jakikolwiek udzielony przeze mnie wywiad. Będziesz świadkiem rozmów i sytuacji, które odbywają się za zamkniętymi drzwiami. Zobaczysz, jak naprawdę wygląda praca modelki, ile pieniędzy się zarabia i od kogo to zależy. Co trzeba zrobić, żeby odnieść sukces, a o co pozostaje się modlić. Wbrew powszechnej opinii wcale nie musisz być miła, grzeczna i pracować najciężej ze wszystkich, bo dobre uczennice chodzą po tych samych wybiegach co dziewczyny, które rzuciły szkołę. Przyda ci się natomiast silny charakter, wyczucie, spryt i nieprzyzwoite poczucie humoru. Jak w każdej grze – żeby grać, musisz rozumieć jej zasady. Znać hierarchię figur i przypisany do nich ruch.



"Modelka" to lekka i bardzo wartościowa opowieść o życiu top modelki. Wielu wydaje się, że ich praca jest prosta, wystarczy, że przejdą się po wybiegu albo staną na chwilę przed obiektywem. Ale droga na szczyt jest bardzo długa i wyboista. Zanim modelka trafi na okładkę magazynu albo na wybieg znanego projektanta musi przejść wiele castingów. 
Zuzanna Bijoch w bardzo przyjemny sposób opisała jak wygląda życie na szczycie, ale też jak się tam dostać. Myślałam, że jest to autobiografia samej Zuzanny, ale stworzyła ona historię w której do końca nie wiadomo czy są to jej przeżycia czy po prostu fikcja literacka. Chociaż autorka zapewnia, że wszystko co opisała wydarzyło się naprawdę. 
Główną bohaterką "Modelki" jest Sara. Jej kariera rozpoczęła się od artykułu w kolorowym magazynie. Wracając z wakacji przeczytała ogłoszenie znanej agencji, która poszukuje modelek. Sara postanowiła wysłać swoje zdjęcia i po pewnym czasie jedzie do Warszawy na próbne zdjęcia. Jako nastolatka nawiązuje współpracę z bardzo dużą agencją. Początkowo jej karierą kierują rodzice, którzy dokładają wszelkich starań żeby Sara pozostała normalną dziewczyną. Dbają o jej edukacje i nie chcą dopuścić żeby kariera zajęła pierwsze miejsce w jej życiu. Kiedy Sara jest pełnoletnia sama zaczyna podejmować decyzje i postanawia zawodowo zająć się modelingiem. Rzuca się na głęboką wodę, a jej kariera nabiera tempa. Tak jak już pisałam, nie jest to łatwa droga, czeka ją wiele rozczarowań. Nie jest to zawód dla osób słabych, ale Sara potrafi obrócić swoje porażki w ogromne sukcesy. Życie modelki to też podróże po całym świecie, bankiety, pojawianie się w odpowiednich miejscach. Ciężko nie zwariować w tym świecie, a naszej głównej bohaterce bardzo dobrze się to udaje. Jak sama pisze: "W świecie zbudowanym z pozorów nic nie jest takie jak się wydaje". Zuzanna Bijoch przedstawia też prywatne życie modelek, związki, relacje rodzinne. Jak ciężko czasami się odnaleźć kilkaset kilometrów od domu. 
Następnym razem, kiedy spojrzę na piękne zdjęcia na okładkach kolorowych magazynów, na pewno pomyślę sobie jak wiele pracy i poświęceń stoi za tym jednym ujęciem. Książkę przeczytałam bardzo szybko, mimo, że moda nie jest moim zainteresowaniem. Ale to nie tylko opowieść o modzie, ale o wytrwałości i dążeniu do celu. I co najważniejsze, o tym aby zawsze pozostać sobą, cokolwiek by się wokół nas nie działo. Sięgnijcie po "Modelkę", przyjemna lektura :)



Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Cukiernia pod Amorem. Ciastko z wróżbą"

Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Cukiernia pod Amorem. Ciastko z wróżbą"

Krótki opis książki:
Sierpień 2016 roku. Trwają Dni Gutowa. W konkursie na Ciastko Roku bierze udział cukiernia Pod Amorem. Tym razem projektodawcą i autorem receptury jest Zbyszek, syn Waldemara Hrycia. Mimo wahań ze strony ojca to właśnie jego pomysłowe ciastko z wróżbą ma być wystawione do konkursu. 
Waldemar i Helena martwią się nie tylko o debiut zawodowy Zbyszka, lecz także o jego nowy związek z nieznaną dziewczyną. 
Złymi przeczuciami napawa ich również zapowiedziana wizyta prawniczki z Nowego Jorku - Moniki Grochowskiej-Adams, zatrudnionej przez spadkobierców przedwojennych właścicieli cukierni. 
Podczas obchodów Monika Grochowska-Adams nieoczekiwanie spotyka dawną przyjaciółkę, Tessę Steinmeyer. Obie panie, dziś już pod siedemdziesiątkę, to kobiety sukcesu, wracają jednak tu, gdzie upłynęło ich dzieciństwo. To spotkanie nie jest przypadkowe. Tessa, poważnie chora, przyjeżdża do Gutowa, aby załatwić niedokończone przed laty sprawy…


Kilka lat temu niesamowicie wciągnęła mnie seria pt. "Cukiernia pod Amorem". Przeczytałam trzy tomy, jeden po drugim i nie spodziewałam się, że autorka zdecyduje się na kontynuację. Dlatego ucieszyłam się, kiedy przypadkiem zobaczyłam "Ciastko z wróżbą". Długo nie musiałam się zastanawiać nad zakupem tej książki, a sama lektura to była czysta przyjemność. Jeżeli nie czytaliście poprzednich tomów, nic nie stoi na przeszkodzie bo ta powieść, mimo drobnych nawiązań do poprzedniej serii, jest zupełnie nową historią.
Co jest tak urzekającego w tych książkach? Historia pełna tajemnic, zwaśnionych rodzin, niedopowiedzeń i przeplatanie przeszłości z teraźniejszością. Akcja dzieje się w Gutowie, małym, klimatycznym miasteczku, gdzie na rynku mieści się Cukiernia pod Amorem. Miejsce to istnieje już od wielu lat, miało różnych właścicieli i różne nazwy, jednak już od dłuższego czasu jest w posiadaniu rodziny Hryciów. Poprzednia seria opowiada o powstaniu tego miejsca i o kilku rodzinach zamieszkujących w Gutowie i okolicach. A uwierzcie mi, że to nie była prosta historia. "Ciastko z wróżbą" zaczyna się już kilka lat później, pan Hryć wprowadza w prowadzenie cukierni swojego syna. Młody chłopak jest pełen energii i nowych pomysłów, jednak miłość do Martyny zakłóca mu trzeźwe myślenie. Zbliżają się dni Gutowa, a co za tym idzie, konkurs na najlepsze ciastko. Młody Hryć wpada na pomysł, który nieszczególnie podoba się rodzinie, ale ufają mu i nie odwodzą go od jego autorskiego projektu. Dni Gutowa sprowadzają do miasteczka wiele jego dawnych mieszkańców. Ale nie każdy z nich ma czyste intencje. Niektórzy odnajdą swoich przyjaciół po latach, a niektórzy będą chcieli rozliczyć się z przeszłością. Niech nie zrazi was początkowo duża ilość bohaterów. Z czasem wszystko zaczyna się układać w głowie czytelnika. Bardzo się cieszę, że ta książka to tylko wstęp do nowej serii. "Ciastko z wróżbą" zaintryguje Was, będziecie chcieli poznać tajemnice głównych bohaterów. Jednak ta część to tylko przedsmak tego co czeka nas w następnych tomach. Nie mam wątpliwości, że po nie sięgnę. Moim zdaniem autorka dobrze utrzymała poziom książki, bazuje na sprawdzonym schemacie z poprzedniej serii. Historie z przeszłości przeplata z teraźniejszością, jednak jest to zupełnie nowa opowieść. Serdecznie Wam polecam i czekam na kolejny tom :)


Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś"

Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś"

Krótki opis książki:
W życiu Liv nic nie poszło zgodnie z planem. Zamiast cieszyć się miłością męża i myśleć o przyszłości, została sama. Jedyne, na co ma ochotę, to wejść pod kołdrę i już nigdy nie wyściubiać spod niej nosa. Wypić o jeden kieliszek wina za dużo i zapomnieć o mailach od komornika i mężczyźnie, który miał być spełnieniem marzeń, a zniknął bez słowa. Jedyne, co pomaga jej przetrwać, to portret dziewczyny, zaręczynowy prezent. Najcenniejsza rzecz, jaką ma. Kiedy ktoś chce jej go odebrać, Liv zaczyna walczyć.    O obraz i o siebie. Podobno można łamać zasady, jeśli się kocha…


Sięgając po "Dziewczynę, którą kochałeś" spodziewałam się przyjemnego romansu na długi jesienny wieczór. Jednak ta książka absolutnie mnie oczarowała. Autorka ma cudowne pióro i stworzyła historię od której nie sposób się oderwać. Powieść przeplata dwie historie, które spójnie się łączą. Jedna z nich rozpoczyna się w czasie I Wojny Światowej, a druga dzieje się w obecnych czasach. Co może je łączyć? 
Jest to "Dziewczyna, którą kochałeś", która w rzeczywistości jest tytułem obrazu. Przedstawia on młodą kobietę o imieniu Sophie, portret powstał na początku XX wieku i został namalowany przez jej męża. W książce jest wiele opisów tego obrazu i pewnie każdy czytelnik będzie go sobie wyobrażał na swój sposób. Na pewno namalowany został wyrazistymi kolorami, a na twarzy kobiety maluje się wiele emocji. Dzieło wprawia w zachwyt i zadumę wiele osób. Książka rozpoczyna się historią Sophie, która żyje w małej francuskiej wiosce. Akcja toczy się w czasie I Wojny Światowej dlatego wioska jest pod okupacją niemiecką. Ta część książki jest bardzo ciekawa, z resztą bardzo lubię takie wątki historyczne. Myślę też, że postać Sophie została świetnie stworzona przez Moyes bo jest to kobieta z charakterem, która wykazuje się wielką odwagą. "Dziewczyna, którą kochałeś" wisi w barze prowadzonym przez nią i jej siostrę. Spoglądając na obraz, Sophie przypomina sobie jaką kiedyś była kobietą, kiedy jeszcze żyła szczęśliwie ze swoim mężem w Paryżu. Ta historia o Sophie przeplata się z historią kolejnej młodej kobiety, Liv. Ta bohaterka żyje w XXI wieku, a łączy je to, że obecnie "Dziewczyna, którą kochałeś" jest w posiadaniu Liv. I teraz to dla niej ma ogromne znaczenie. Otrzymała go od swojego męża i przypomina jej kobietę, jaką przy nim była. 
Przez 100 lat obraz przebył długą drogę, a co dokładnie się z nim działo? Dowiecie się, sięgając po tę książkę. Poza historią samego obrazu poznacie dwie niezwykłe i zdeterminowane kobiety, którą poświęcą wszystko aby osiągnąć swój cel. Książkę czyta się szybo i przyjemnie, a przeplatanie różnych czasów nadaje jej tajemniczości. Do ostatnich stron trzyma w napięciu. Moyes powoli odkrywa przed czytelnikiem historię "Dziewczyny, którą kochałeś". Jak dla mnie to jedna z lepszych książek tej autorki. Lektura obowiązkowa dla każdego fana Moyes i klimatycznych historii o miłości. 







B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami"

B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami"


Jack i Grace wydają się świetnie do siebie pasować. Każdy z nas zna taką parę. On jest przystojny i bogaty, ona – urocza i inteligentna. Nie mógłbyś ich nie lubić, nawet gdybyś chciał. Z przyjemnością poznałbyś Grace bliżej, ale okazuje się to niemożliwe, bo ona i Jack są właściwie nierozłączni. Ktoś powiedziałby, że to prawdziwa miłość. Ktoś inny mógłby spytać, dlaczego Grace nigdy nie odbiera telefonów, nie wychodzi z domu, a nawet nie pracuje. I jak to możliwe, że gotuje takie wymyślne potrawy i w ogóle nie tyje? Szczęściara? Możliwe. Tylko po co im w oknach kraty?

Doskonałe małżeństwo czy perfekcyjne kłamstwo?


Ta książka dosyć długo czekała na swoją kolej. Jednak coraz więcej pozytywnych opinii na temat tej powieści sprawiło, że postanowiłam ją przeczytać. Po opisie nastawiłam się na historię o mężu, który w domowym zaciszu bije swoją żonę, a wśród ludzi jest szanowanym człowiekiem. Takie można snuć domysły, jednak to co działo się za zamkniętymi drzwiami potrafi zaskoczyć.
Grace to niezależna młoda kobieta, której głównym celem w życiu jest opieka nad siostrą. Poświęca jej swój wolny czas, bardzo się o nią troszczy, ponieważ siostra ma zespół Downa. Pewnego dnia Grace zabiera siostrę do parku, gdzie poznaje Jacka. Nie może uwierzyć, że taki mężczyzna zwrócił na nią uwagę, jest bardzo przystojny, a na dodatek jest sławnym prawnikiem. Jest znany z tego, że nie przegrał żadnej sprawy. Na dodatek nazywa się Angel, co ma ukazywać jak dobrym jest człowiekiem. Od początku znajomości bardzo troszczy się o Grace i jej siostrę Millie. Planuje ich wspólną przyszłość, kupuje psa, dba o to aby niczego im nie brakowało. W towarzystwie jest bardzo szanowany i czarujący, co sprawia, że każdy bardzo go lubi. Dzięki temu zdobywa zaufanie Grace i po pewnym czasie zostają małżeństwem. I właśnie wtedy całe życie kobiety, wywraca się do góry nogami. Miała żyć jak w bajce i nigdy niczego miało jej nie brakować, jednak Jack szybko sprowadza ją na ziemię. Kiedy spostrzega się, że popełniła największy błąd w swoim życiu, jest już za późno. Traci swoją wolność, którą za wszelką cenę będzie próbowała odzyskać. 
Moim zdaniem ciekawy pomysł na powieść, czułam niepokój, czytając to co przechodzi główna bohaterka. Poza tym czytając tę książkę, gdzieś z tyłu głowy wciąż towarzyszyła mi myśl, jak bardzo się cieszę, że nikt nie ogranicza mojej wolności. I wciąż zastanawiałam się jak postąpiłabym na miejscu Grace. Chociaż to co się wydarzyło jest dla mnie mało prawdopodobne, historia momentami była mocno naciągana. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że coś takiego może kogoś spotkać naprawdę. Pewnie wiele związków ma swoje tajemnice, jednak takie coś prędzej czy później wyszłoby na jaw. Główny bohater miał wszystko idealnie zaplanowane, aż za bardzo jak na mój gust. Co nie zmienia faktu, że książkę czyta się szybko, rozdziały są podzielone na przeszłość i teraźniejszość. Dzięki temu chcemy się dowiedzieć dlaczego doszło do tego wszystkiego i jak to się skończyło. Na długie jesienne wieczory będzie to lektura idealna. 

Copyright © 2016 Czytula - I'm a book lover , Blogger