Liane Moriarty "Wielkie kłamstewka"



Krótki opis książki:
Zbrodnia? Nieszczęśliwy wypadek? A może zwyczajny wybryk? Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje.
Trzy kobiety – nieśmiała, skryta i przebojowa – spotykają się któregoś dnia, kiedy ich dzieci idą do przedszkola. Nie wiedzą, że pozornie drobna zmiana przewróci ich życie do góry nogami, a sielska rzeczywistość na przedmieściach Sydney to jedynie pozory. „Wielkie kłamstewka” to opowieść o byłych mężach i drugich żonach, matkach i córkach oraz burzach w szklance wody, a także niebezpiecznych kłamstwach, w których trwamy, by doczekać jutra. Żyjemy, żeby kłamać, czy kłamiemy, żeby żyć? Oto jest pytanie.



Wszyscy ostatnio oglądali "Wielkie kłamstewka", a ja jak przystało na książkoholika, najpierw wersja papierowa a po przeczytaniu mogę zabrać się za serial. I po tej lekturze na pewno chętnie go obejrzę. Książka jest bardzo dobrze skonstruowana, stopniowo buduje napięcie i dopiero pod koniec zaczęłam sobie wszystko układać. Tak więc jak myślicie, że rozwiążecie zagadkę już na początku książki, to nie sądzę, przynajmniej mi się nie udało. "Wielkie kłamstewka" to historia kilku rodzin, wszystkich łączy to, że posyłają dzieci do jednej klasy. Poza tym jest to mała społeczność, więc jest jeszcze wiele innych relacji między nimi, niekoniecznie pozytywnych. Łączy je jeszcze to, że każda z rodzin ma swoje sekrety, a wszyscy udają, że mają cudowne życie, pieniądze, zdolne dzieci. To tylko pozory za którymi kryje się wiele ludzkich dramatów. A przewodnim tematem tej książki jest przemoc w rodzinie, która wpływa destrukcyjnie na małżeństwo i dzieci. Powieść rozpoczyna się podczas imprezy integracyjnej dla rodziców, na której ktoś zginął. Tak więc na wstępie poznajemy już zakończenie, ale nie wiemy co zaszło i kim są osoby które tam były. Dopiero dalsza część książki wprowadza nas w życie rodzin, a szczególnie w codzienność trzech bohaterek - Jane, Madeline i Celeste. Kobiety bardzo się od siebie różnią, mimo to zawiązuje się między nimi przyjaźń. Każda z nich ma swoje sekrety, stopniowo otwierają się przed sobą. Książka jest wielowątkowa, pojawia się mnóstwo bohaterów, jednak nie wprowadza to wielkiego zamieszania. Wszystko jest ze sobą spójne i bardzo przyjemnie się to czyta. Rodziały przeplatane są krótkimi zeznaniami bohaterów na temat zbrodni, które z jednej strony mają nam rozjaśnić sprawę, a z drugiej wprowadzają jeszcze większy zamęt w głowie czytelnika. Liane Moriarty stworzyła bardzo charakterystycznych bohaterów, a ich dialogi momentami były naprawdę zabawne. Szkolne konflikty między matkami, czyli spotkanie plotkar, intrygantek i wywyższających się kobiet, to mieszanka wybuchowa. Historia naprawdę wciąga, chcemy odkryć wszystkie sekrety bohaterów, a zwłaszcza ten najważniejszy - kto zginał i dlaczego. Serdecznie Wam polecam "Wielkie kłamstewka"!



Komentarze

Popularne posty